• Wpisów:347
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 21:41
  • Licznik odwiedzin:25 488 / 1417 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dziś dość dużo się działo. .. może zacznę od początku.
Pierwszym zdarzeniem było KOLEJNE POBIERANIE KRWI.
To był koszmar. Krew nie chciała mi lecieć przez co musiałam ściskać dłoń aż straciłam czucie (miałam jeszcze opaskę założoną) mijały minuty a ja zaczynałam się czuć coraz gorzej.
W pewnym momencie obudziłam się z nogami w powietrzu.
Zemdlalam xD

To pierwsze zdarzenie. Należy do bolesnych ale zabawnych.
CZAS NA IRONIĘ LOSU.
Śniadanie?
Zupa mleczna!!!!
Haha xD musiałam zjeść a chciało mi się juz rzygać.
#zabawnie

Czy to koniec? Pf...
TO DOPIERO POCZATEK.

Wreszcie doczekałam się badań serca.
Jej !
Ruszyli te spasłe tyłki I mnie zbadali.
Wyników nie znam, powiem wam jutro bo przyjeżdża mama to będzie się pytać.

O 13.00 szkoła. Myślałam że to będzie nuda a tu proszę...
Był... tam taki jeden chłopak.
Mateusz
Druga gimnazjum....
Jest taki... fajny. Poważnie. Charakter i wygląd. Ale bardziej charakter... taki trochę Timi ♡♡♡
O Boże. Zauroczył mnie.
Rozmawiałam z nim. Tak mi było ciepło na sercu.
Awwww

Dobry chumor nie trwał jednak długo.
O 15 podwieczorek.
Pączek
Nie wiem kiedy ostatnio go jadłam, a zjeść musiałam.
Ciało mi się płakać, rzygać.
To wbrew mojej naturze.
Nie jem takich rzeczy...
Ostatni kawałek zjadłam z pustką w głowie
Pokonano mnie.
Spaszono... rozkazano i skrzywdzono.
Potem płakałam. Nie wiem czy to przez tego pączka czy przez świadomość bycia w szpitalu i nie wiedzy wyjścia z niego...
Po prostu się rozplakalam z bezsilności i teraz również mam na to ochotę.
Nienawidze jedzenia.
Nienawidzę.
Jem mechanicznie. Chce być gdzie indziej.
Dusze się
I ćwiczę w łazience na tej śmierdzącej podłodze co jest równie smutne jak upokarzajace....
Mam dość...
  • awatar Reach the stars: Teraz Twoim lekarstwem będzie Mateusz? Spróbuj go trochę lepiej poznać, a potem załóżcie się, kto pierwszy wyjdzie. Nie wiem, taki pomysł głupoty spowodowanej niemieckim... Ale może podziała? Sory, za dużo niemca, już od niego głupieję :O A pączki są niedobre. Zakładam, że był z 'dżemem' BLEEE. Jeśli już to z toffi albo ajerkoniakiem :P I może to dziwnie zabrzmi, ale popłacz sobie raz na jakiś czas. Łzy oczyszczają :) I nie pokonali Cię! Pokonana będziesz dopiero wtedy, kiedy stwierdzisz, że WSZYSTKO co mówią jest prawdą. A teraz to jest logiczne działanie spowodowane chęcią powrotu do domu i szczurków :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wczoraj pierwszy dzień szkoły szpitalnej ( dla mnie )
Spędziłam 4 godziny w niej i zdobyłam dwie bdb. ^^
Jeste geniusze
Ale dziś dwie matmy 0---0
Eh... przynajmniej mam co rb

Wczoraj pobierali mi krew żywcem i tak teraz boli mnie ręką ze aż się boje co oni tam zrobili z żyłami
I dodawałam ślinę. Musiałam żuć jakąś bibułę xD
A poza tym? Nic ! Żadnych konkretnych badań. Mam nadzieje ze dziś rusza te spasłe tyłki i mnie zbadają... jedynie grupową rozmowę z psychologiem mieliśmy. Żenada
Mamy z dziewczynami fajne przezwisko na pielęgniarki :
Big mama - jest naj najfajniejsza
Hagrid - boje się jej... ma wojskową fryzure i jest 4 razy taka jak ja. Surowa ale leniwa.
Barbie- należy do miłych i fajnych
Struś- to taka babka o figurze strusia. Modnisia zarazem.
Żyrafa - suroooowa. #strach
Terminator - to oddziałowa
Kaczka Deisy - Sory. Ma taką twarz xD

Obecnie pracujemy nad dwoma kolejnymi przezwiskami. Mamy dużo czasy

#katastrofa dnia
Wczoraj na śniadanie zupa mleczna z trzema łyżkami (nie łyżeczkami) cukru.
O boże.
Nie zjadłam.
  • awatar Reach the stars: O boże, zupa mleczna... Fuj :P Fajne przezwiska powymyślałyście :D
  • awatar Diablo 1910: szybkiego powrotu do zdrówka i normalnosci zycia :D ZApraszam do mnie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Brzuch.
Boli.
Mnie..
Brzuch.
Nigdy tyle nie jadłam , nawet przed odchudzaniem. Nigdy.
Tyle białego chleba to ja zjadłam w 3 dnia a tu chb bochenek na dzień....
I zupa była wczoraj za słona., ale jak poqiedzialysmy to nie uwierzyła. Dopiero potem spróbowała i ,, faktycznie za słona ...."
A potem wmawiają ci jadlowstret. Przy takich daniach to ja się nie dziwię.
Był dzień odwiedzin i mama przywiozła mi marchewki ♡
Jak kochanie .
Ale wczoraj dzwoniła do mnie i pytała się jak ma założyć te cholerne drabinki szczurom. Tęsknię za nimi
Ale brzuch i tak boli. I to jak cholera
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт !: ech szpitalne jedzenie...już sobie wyobrażam... Szybkiego Powrotu do zdrowia! :* :*
  • awatar ognisty-podmuch: Jak znów zupa będzie za słona weź ziemniaka poproś surowego to będzie lepiej. Jeśli boli brzuch a nie masz nic przeciwko to wypij miete na ciepło. Marchweki dobra rzecz na przeczyszczenie przy takim bólu brzucha. Chociaż nie polecam czujesz potem jakoś dziwnie. Przespij się jeśli masz możliwość też pomaga. SZczurki, gdy zaczęłaś o nich pisać że tesknisz to mi się zebrało na wspominki o moich dwóch szczurkach jakie miałam. Miki i Moli. Ech aż mi się zatesknilo za tymi pyszczkami z dlugim wasikiem heh. Bądź sobą tego możesz się trzymać. Skoro już zostalas w szpitalu pamiętaj aby mieć coś co jest tylko twoje trochę pomoże. Zapisuj sobie w zeszycie każdy dzień, każde danie, wrażenia. Pomoze ci to później jak wyjdziesz ze szpitala. Wiem że to co pisze wydawać by się mogło czcza gadania nie jestem na twoim miejscu ale byłam w szpitalach wielokrotnie więc co nie co pojmuje. Jesteś silna i ni pozwól by inni wmawiali ci inaczej i samej też nie Pozwól na Takie myślenie. Jestem z tobą
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pierwsze pobieranie krwi, na żywca robione, bo delikatnym postępowaniem TRUDNO to nazwać.
I kolejne posiłki...
Śniadania jeszcze przejdą ale te klopsiki smakowały jak pasztet. Na prawdę !
A budyn był zimny i źle wymieszany bleeeeee
Do tego podwieczorek panowała błoga cisza, jakby nikogo nie było na oddziale. Zaczelam układać puzzle z 1000 elementów xD jeeeej
Potem zaczęliśmy rozmawiać i te psychopatki nie są jednak takie straszne. Można się z nimi pośmiać
Wzoraj jeszcze jednym ciekawym zdarzeniem było przyjście poprzednich pacjentek-anorektyczek, które JESZCZE W TE WAKACJE leżały na naszych łóżkach. Opowiadaly nam śmieszne historie o pielęgniarkach i ich dziwactwach. To było fajne .
Ale pod koniec dnia tak smutno mi się zrobiło. Tak zatesknilam za domem, za moim pokojem za szczurami.
Dziś odwiedza mnie rodzinka. Tygodniowo może to robić tylko 2 razy ale to dwie godziny w jedna stronę wiec nie mam im za złe .
Dzień drugi- zaliczony.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Juz raz płakałam, ale to bardziej ze złości i bezsilności niż ze smutku.
To dlatego, że kupili mi wodę smakową zamiast zwykłej. To jeden z powodów...
Do tego slodycze które juz leżą zgniecione na dnie torby. Niech sami se jedza ten szajs.
Jedzenie szpitalne nie jest najgorsze ale zostawia wiele do życzenia.
I biały chleb. Mnie juz po nim zsypalo !
7 posiłków.
Badania
Ważenia
I te dziewczyny z sali obok.
One tak na mnie patrzą kiedy ja jem....
Jak stąd wyjdę MOWY NIE MA żebym znów jadła schabowe!
Będę jadła normalnie, ale nie tak jak tutaj.
Pani mi pozwoliła zamiast chrupków na przekąskę jeść winogrono. A wczoraj skończyła im się szynka i jadłam ze samym pomidorem kanapki. Tu Bóg mnie pocieszyl

Dziś zaczyna się dzień drugi.
  • awatar Louve: "Jeść? Nie jeść? Żyć" - Dorota Kędzior http://www.dobreksiazki.pl/b73-jesc-nie-jesc-zyc.htm Warto przeczytac, dobra ksiazka w temacie anoreksji.
  • awatar Louve: *odhaczony* Male masz szanse na wyjscie z tej choroby, gdy leczysz sie przebywajac wsrod innych osob, takich jak Ty... spojrz trzezwo na swoje wpisy - TY jarasz sie swa choroba i opisujesz to na blogu - to szkodzi i Tobie i innym. Szpitalowi chodzi o to, bys choc odrobinke poprawila wyniki, zebys troszke przytyla... ale co z tego, kiedy juz planujesz jak sie tego pozbyc prawda? Masz miec jakas indywidualna terapie?
  • awatar Reach the stars: Najgorsza jest ta bezsilność... Ale nie łam się, pierwszy dzień, i połowę drugiego masz już za sobą. Będzie dobrze, wypuszczą Cię, i znów będzie w porządeczku, prawda?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jadę do Zabrza
Dluuuga droga przede mną
I raczej nie powrotna
Ważę 34.7 ok....
Nie wiek jak, bo na prawdę staram się w siebie wpychaja i jem o wiele więcej niż kiedyś i ta waga powinna PRZYNAJMNIEJ się zatrzymać , a ona wrócila do punktu wyjścia
Nie boje się o siebie (no może troche) a o szczury.
♡♡♡

Wczoraj spełniłam swoje marzenie.
Brałam kąpiel i sluchalam radia zet xD
Marzyłam o tym, serio .♡
  • awatar Reach the stars: Jejku, kochana, musi Ci być strasznie ciężko... Trzymamy za ciebie kciuki z każdego zakątka kraju! :* I fajnie, że możesz odhaczyć kolejny punkcik z listy :)
  • awatar Size_0: Trzymaj się kochana zabrzu jest szpital gdzie leczą ed ;/ jakie jeszcze masz marzenia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Najgorsze są te dni, kiedy się nic nie chce...
Zaczęłam dzień śniadaniem ze szczurkami. No, nie powiem Było meeega zabawnie, do tego czytałam Ewe Nowak i karmiłam Maltazara resztką jogurtu naturalnego.
Pozytywny początek wtorku
Skończyłam go jednak nie ruszając tyłka od książki, i nie chodzi mi niestety o naukę, a o powieść.
Tak bardzo mi się nie chciało...
Waga stoi na 35.00 kg mimo że jem ok.1000 kcal, co ledwo-ledwo daję radę. Więcej nie upcham.
Pokochałam jogurty naturalne ♥
Mniam ^^
  • awatar Lisa Angels: szczerze? to powinnaś co najmniej postarać się o zjedzenie 1500 kal. Może coś z syropem glukozowo- fruktozowym? zdrowy, smaczny, a jeść można bez końca :D
  • awatar Reach the stars: 'Najgorsze są te dni, kiedy nic się nie chce' to 9/12 miesięcy w roku, u mnie przynajmniej ;) Pokochałaś jogurty? To dobrze! Wciągaj w kilogramowych opakowaniach :) A jak lubisz soki, to pij ich sporo, bo zawsze trochę więcej energii :) Myślę, że na razie stoi, bo musi uzupełnić braki, których jak na razie nie może zmagazynować. Myślę, że jak dalej będziesz się tak trzymać, to waga podskoczy :)
  • awatar ognisty-podmuch: Może kontroluj stamine Wyjdzie ma dobre jedzenie batonikow spożywczych jeśli lubisz oczywiście... Jabłka popedzaja apetyt ale same w sobie też są syte. Jogurty naturalne nie są moja mocna strona bo nie przeprzadam. Ale jogurty owocowe z dżemem są pyszne
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Spałam z 6 h a i tak wstałam wcześniej. Oczy mi się zamykają a do tego mam jeszcze dwie lekcje zamiast jednej.... ale cud. Mam wyśmienite oceny
Waga?Dieta?
Nutridrink waniliowy?
Daje rade ale czuje się prze dziwne.
Mam do tego brac tabletki anty lękowe, nwm do końca po co. Dziwnie się po nich czuje...
Jakby blokowaly złą mnie.
Smutno mi się wczoraj zrobiło, bo miałam iść na dyskotekę w rajstopami i krutkie spodenkach, niegdyś za małych. Wczoraj ze mnie sztywnie zwisały....
  • awatar G.N.Luduk: kochana , ja od początku września sypiam codziennie po 4 lub 5 godzin
  • awatar Reach the stars: Będzie ciężko, ale dasz radę ;) Wyśmienitych ocen gratuluję i zazdroszczę :P
  • awatar Wypijmy za problemy ^^: Hey ^^ Jeśli masz czas wpadni i skomentuj z góry dziękuję i przepraszam za spam ;* Miłego dnia !! ;3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Moja kolezanka się czymś naćpała na przerwie i teraz zachowuje się jak debil. Bo w sumie to jest debilem, ale teraz większym. A ja byłam jednym ze świadków jak wciągała i jedną z z tych, którzy ją powstrzymali.
Ale i tak wzięła.
Ta...Gimnazjum
 

 
Grozi mi szpital w Zabrzu.
Tak bardzo się wystraszyłam...
Dali mi jakiś jogurt dla "ciężko chorych"
Mam dwa tygodnie.
Dwa tygodnie na przytycie
  • awatar Size_0: Nutridrink ci przepisali co ja mam ;/ do szpitala nie lepiej gliwice bo bysmy sie tam spotkaly;)
  • awatar Lisa Angels: Dasz radę! Wierzę w ciebie, zacznij jeść swoje ulubione potrawy, może zaopatrz się w jakąś czekoladę? Zawsze jak coś możesz szukać u nas wsparcia. A przynajmniej u mnie. DASZ RADĘ! I pomyśl, że to jak podczas wycieczki szkolnej. Jesz wszystko co chcesz, znajdź kogoś komu możesz zaufać. Usiądźcie przed telewizorem, włącznie najlepszą komedię ever(polecam bajki) i nie hamuj się, zjedźcie razem kanapki, albo gofry! Co lubisz, a samo wejdzie. A w dobrym towarzystwie smakuje 2 razy lepiej :D
  • awatar ognisty-podmuch: Masakra jakas
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
1. Książki
~Druga Szansa ~ 10/10
Ocena nie jest naciągana. Zasłużyła sobie za ciągłą,ciekawą, INTRYGUJĄCĄ oraz baaardzo oryginalną akcje, jaką autorka NIE_WIEM_JAKIM_CUDEM stworzyła.
Przeczytałam jednym tchem i nadal tkwię w tym świcie. Świecie innych.


,,Julia budzi się w tajemniczym szpitalu. Nie poznaje własnego odbicia, nie pamięta, jak się tu znalazła. Z czasem dowiaduje się, że cała jej rodzina zginęła w pożarze. Jedynie Julii udało się przeżyć, choć na skutek odniesionych obrażeń straciła pamięć. Nazwa ośrodka, Druga Szansa, powinna napawać pacjentów otuchą... Co jednak myśleć o kobiecie, która ciągle wróży Julii śmierć, pojawiającej się nagle nieznajomej dziewczynie i szeptach rozbrzmiewających dookoła?
Najwyraźniej dzieje się tu coś dziwnego.
Julia staje się coraz bardziej zagubiona i przerażona.
Co zrobi w sytuacji, w której nie może zaufać nawet sobie?''



~ Fangirl
Książka o INNOŚCI, którą tak bardzo cenię, MIŁOŚCI, która została śmiesznie przedstawiona (trochę przypominał mi ten koleś Timiego xD ) RODZINIE, która również miała swoją historię i PRZYJAŹNI (choć tak szczerze najbardziej podobała mi się ta INNOŚĆ. Kto czytał, ten wie) Powieść zawiera wiele NAPRAWDĘ ciekawie opisanych odczuć, doznań, nawet ciekawostek. Jest dobra, szybko się czyta, wciąga, na pewno niektórym zostawia w głowie ślad po sobie.


~Gwiazd Naszych Wina
FABUŁĘ CHYBA KAŻDY ZNA (choćby ze słyszenia)
,,Dwoje chorych, pół-żywych, zakochanych nie tylko w sobie nawzajem ale także w książce..." Nic dodać, nic ująć.
Byłam nieco zszokowana, bo
a) książka została napisana w "szybki sposób" {DOSŁOWNIE} b) akcja mnie nie wzruszyła, tak jak innych
c) w sumie nie była zła.
Szybko się czyta, ale się do niej nie wraca.

2. ,,Hotel Transylwania 2"
Byłam w kinie w sobotę. Było trochę ludzi,ale "Nie taka atrakcja, by ludzie gonili"
Akcja filmu? Bardziej powiedziałabym, że warto zobaczyć ten film z powodu PODTEKSTÓW i POWIĄZANIA DO WSPÓŁCZESNOŚCI To raczej najlepsze argumenty, bo akcja jest "szybka" i raczej szczegóły są warte zobaczenia
Ale śmiałam się, w końcu nie ja jedyna, bo rodzice dzieciaków chichrali się najbardziej.
3. Tykająca bomba # choroba
Mama mnie na siłę zważyła i wyszło szydło z worka. Wreszcie wie ile ważę...
Myślałam, że bedzie gorzej (co nie oznacza, że nie było strasznie). Jutro nie idę do szkoły. Dlaczego?
Bo na 10.30 mam wizytę u SPECJALISTY.
Nie przejmuje się.
Nie dokucza mi to zbytnio.
Czuję się dobrze, kiedy konam z głodu, jem.
Dostaje dobre oceny (Boże, jeśli pójdzie tak dalej to czeka mnie stypendium warte kilka stów miesięcznie!!!Serio!!!)
I... ludzie nazywają mnie od "chodząca śmierć "~ nasz kochany ksiądz
I że chudnę coraz bardziej
Straszą mnie chorobami i szpitalami
Nawet czytają strony o takich ośrodkach.
A ja działam, jem jajka, piję mleko, wafle wcinam, owoce też. Nic innego poza tym nie jadam. Ale jadam.
No i ziemniaki wczoraj zjadłam, bo mi na siłę włożono.
Tak...
Będę wspominała te czasy -,-
  • awatar Reach the stars: Będzie dobrze! Byle do osiemnastki! Nikt ci nie będzie wciskać ziemniaków, ani nie będzie mógł mieć do ciebie pretensji. Będzie dobrze!
  • awatar Za jakie grzechy,dobry Boże!?: @Lisa Angels: zaciekawiłaś mnie tą apką. Dziękuję
  • awatar Lisa Angels: ... sobie uświadomić jak wygląda twoja obecna sytuacja. A przy tym wpisywanie codziennie posiłków, wagi i patrzenie jak z każdym kolejnym dniem jesteś bliżej swojego celu, sprawia olbrzymią satysfakcję :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Trudno przytyć kiedy wszystko co pochłaniam idzie mi do wzrostu.
Zaczynam czuć się jak chudy olbrzym
Ale bardzo się boje.
Za miesiąc badania, a ja czuję tylko wyrazistrze kości policzkowe. Ale przynajmniej zmieniam nieco nastawienie do jedzenia. Pochłaniam to co lubie, choć w sumie nie wiem czym się tu chwalić skoro mam na myśli owoce warzywa pieczywo chrupkie no i mleko i miód...
Ale nie odpuszczam posiłków i zawsze daje sobie "choćby jeszcze skrojonego banana" "choćby jeszcze ze kilka łyżeczek miodu"
Nie chce normalnego jedzenia. Nawet pasty rybnej...
BOŻE
Boje się...

Mam 91 punkt akcji do mojej powieści. Połowa drogi juz na nami. Doszłam do PIERWSzeGO WAŻNEGO WYDARZENIA i mam nadzieje ze dziś dobije do 100 punktu
  • awatar ◄Mała Mi►: koteczka ma fajny pomysł. Ja lubię jeśc otręby i musli ;3
  • awatar koteczka_13: Brawo! Trzymam kciuki za Twoje opowiadanko :) A co do jedzenia... Lubisz nasionka? Jakieś siemię lniane czy słonecznik albo sezam? Bo jeśli tak, to mogłabyś sobie zrobić taki ziarenkowy zlepek (dzięki miodkowi, wyślę Ci zaraz przepis na priv) można tak o sobie chrupać albo wrzucić do mleka i jest cacy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Waga jednak spadła.
Znowu wróciłam do punktu wyjścia.
Kto by się tego spodziewał...
Ale jem, jadłam
Nawet ćwiczenia ograniczyłam.
Ale w sumie
To mam to gdzieś. Chce tylko poprawić wyniki.
Wszyscy się tylko czepiają.
Kiedy wczoraj powiedziałam mamie ,,Nie tylko ja mam tutaj problem ! [IMIĘ STARSZEJ SIOSTRY] pali i jest uzależniona od telefonu. Ojciec pali , ma nałóg! Ty zaś masz nadwagę i jesteś nerwowa ! Czemu uważacie że tylko JA mam jakiś problem?! Spójrzcie na siebie !"
Ucichla. Dała. Mi spokój.
Ale co z tego, bo jak stanę przy niej na wadze to mi padnie niczym trup? Ona przecież myśli ze od samego początku ważę z 36.5
Zdechne
  • awatar ◄Mała Mi►: Przeciwności losu czasem bardzo wkurzają ;/ Rodzina również. Najlepiej mieć swoje w rozsądnej głowie i tyle.
  • awatar koteczka_13: Jejku... Na prawdę musisz zacząć mieć ich trochę bardziej gdzieś. Wiem, że to może być bardzo trudne, ale nie może być tak, że Twoja rodzina chcąc Ci pomóc pogarsza sprawę :/
  • awatar ognisty-podmuch: @Za jakie grzechy,dobry Boże!?: aż za dobrze cie rozumiem... Czasem pisałam sobie na dłoni "ty jesteś najważniejsza inni nie" żeby sobie pomoc gdy zapominalam... Pamiętaj że nie jestes sama to też pimaga pomag... Buziaczki dobry duszku
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Mam ochotę im wszystkim wygarnąć, zgnoic , dać do zrozumienia co o tym myślę!
Matka obgadujemy mnie w pracy, ciekawostka dnia ! : Moja córka jest chora bo się odchudza! Wariatka, no nie ?
Ale nie na nią się tak zloszcze.
Głównie na księdza
I uczniów
I nauczycieli
Ale najbardziej na księdza. ... Facet z piekła rodem.
,, Paulina ile ty waży ? Taka blada i chuda. Ja bym się przeraził gdybym cie zobaczył tak nagle wieczorem." I ten jego obrzydliwy uśmiech. ...
Normalnie zabijam go po raz wtórny w głowie.
,, oj przepraszam Paulina, jeszcze cie złamie. "
Mam ich dość.
Tęsknię za treningami, na wyżyciu sie, a waga stoi.
35.00
  • awatar ognisty-podmuch: Olej ich niech pieprza co chcqa ty w tym czasie bądź dumna z siebie ze jestes ponad ich durnowatymi słowami... Jabtakbprzynajmniej robiłam i miałam ludzi z głowy... Waga się trzyma to swietnie tak trzymaj może zacznij dla uroizamicenia smaków próbować czegoś nowego?? Pozdrowka
  • awatar Reach the stars: Ale gnój! U mnie ksiądz ciągle rzuca jakieś seksistowkie teksty i suchary o blondynkach. Nie, wcale ponad połowa dziewczyn w mojej klasie nie ma blond włosów... A z tymi mamami tak już jest. mja też mnie obgaduje :/ A z wagą... Grunt, że stoi, a nie spada :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
jest mi smutno
Nie moge dodać normalnego wpisy(czyt. ze zdjęciami,tytułem itp.)
Ale jest plus
NIE JEST MI ZIMNO W STOPY
  • awatar Reach the stars: O i to jest to! Ważne, że ciepło w stópki! Też tego nie cierpię ;) A smuteczek sobie pójdzie, musisz mu tylko dać czas na spakowanie się.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czuje atak ze strony złej-mnie.
Ona chce nie jeść.
Ona chce ćwiczyć.
Ona chce zatoczki błędne koło.
Na jedno jej pozwolę.
Na ćwiczenia, bo oszaleje, a 40 min to nie to samo co godzina dwadzieścia min o boże xD czy tylko ja się cieszę ?
Obecnie żywię się owocami warzywami i dorzuciła pieczywo chrupkie i żyje.
Jej
a powieść się tworzy.
39 punkt akcji zaplanowany.
Są szanse
ze spełnię
obie obietnice.
 

 
Pobijamy rekord w czytaniu stron książek na dzień!
Ja?
120 (Fangirl♥ Zaraz się posram z radości.Boska) xD Do boju!

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

zajakiegrzechy
 
stop.eating
 
Cholera, Naomi
Od kiedy po raz pierwszy znalazłam twój blog jestem jego wierną czytelniczką. Dlaczego? Weź mi to powiedz.
Może z ciekawości. Może dlatego, że się wtedy odchudzałam, a co dwie, to nie jedna.
,,Cześć!
Jestem Naomi, a ten blog będzie w formie mojego pamiętnika.
Jestem anorektyczką - nieoficjalnie od pięciu miesięcy, oficjalnie od 3 tygodni." ~ twój pierwszy wpis.
Tak... Raczej z ludzkiej ciekawości.
Ale ta ciekawość przerodziła się nagle w sympatię. Zaczęłam cię lubić nie jako "O! Chora na anoreksję!" a ,,dziewczyna Naomi" ( tak wgl to strasznie lubie to imię xD Naomi...)
Nie uważam, że jesteś gruba. Widzę jakie masz pomiary w ,,O mnie:" Niektóre są podobne do moich, więc się orientuje, jak ty możesz wyglądać.
Nie strasznie, nie obrzydliwie.
Nie nazwę tak tego. Wystarczy że matka mi tak mówi, a to cholernie boli.
A ty teraz cierpisz. Cierpisz bo czujesz presję, bo nie wiesz co myśleć. Nie chcesz myśleć. Chcesz przestać istnieć!
Na pewno masz plany na przyszłość, jakieś marzenie. Jakąś chęć zaistnienia.
Ale ty już nie istniejesz. Ty znikasz.
Czy chcesz umrzeć w wieku 13 (?) lat?
Tak, na dłuższą metę głodówki się tak kończą, ale przecież ty to już wiesz bo pewnie po 1000 razy ci to mówią. Pieprzyć ich. Wiem, że teraz chcesz UMRZEĆ. Ale tak na prawdę nie chcesz. Po prostu nie chcesz tej sytuacji.
Czy chcesz do końca siedzieć w szpitalu? Brać leki i jeść ze łzami w oczach te ziemniaki na oczach lekarzy, którzy boją się, że wyrzucisz to jedzenie do kosza?
Czy chcesz być odbierana za chorą psychicznie?
Czy na prawdę twoim ŻYCIOWYM CELEM jest być chudą?
Niezdrowo chudą?
,,Niezdrowo chudą? Kobieto! Czuję się jak kosz pełen żarcia!"-możliwe, że tak pomyślałaś.
I ci się nie dziwię, bo sama się tak czuję.
Ale umiem już sobie z tym radzić. Jem małe, zdrowe i wartościowe posiłki, które nie robią ze mnie balona i przez które mogę ćwiczyć (mało), czuć się nie-jak-śmietnik.
Czy masz tego dość?
Masz.
Obie to wiemy. Obie CHCEMY.
I ostatnie... Czy chcesz być Happy?
Na pewno chcesz. Nikt nie lubi być ofiarą.
Ale jak?!
Jak walczyć z samą sobą?!
Człowiek uczy się na błędach. Mój? Napchałam się, zrzygałam. I to trzy dni temu. I tu błąd, bo to nawet nie było zdrowe,tylko pogorszyło sprawę. Ale dało do myślenia.
Twój?
Odpowiedz sama na to pytanie.
Naomi! Jeśli ty się poddasz,jeśli umrzesz, bo albo się pokaleczysz, albo po prostu ZABIJESZ, to ja stracę wiarę.
Jesteś naprawdę wartościowa! Masz pasje, zajmij się nią.
Choćby to miało być pisanie powieści.
Choćby to miało być rysowanie, śpiewanie.
Znajdź nowy cel!
I daj mu się pochłonąć! Nie anoreksji!
Pasji!
I wiem, że przed chwilą MOZE coś sobie postanowiłaś, ale gdy przyjdzie posiłek to się zawahasz, odepchniesz go, wybrzydzisz, stracisz tą chęć wyzdrowienia. Zignoruj to.Zmień nastawienie. Bo tu leży klucz do sukcesu. Odpychaj tą złą myśl, ignoruj, bo TY z przeszłości chciałaś wyzdrowieć. Ta teraźniejsza, to demon, który wyniszcza i zatacza koło. Broń się. Udawaj, że nie słyszysz, nie zagłębiaj się w to uczucie.
I nie ulegaj tym słowom ,,Pieprzyć to! Jestem zła,smutna! Zagłodzę się! wali mnie to że bedę chora! "
Jeśli na prawdę chcesz odreagować, to daj se z liścia i nie daj tej złej-ty wygrać.
W tobie obecnie są dwie osoby. Ty jesteś jedną z nich. I toczysz walkę. I wygrasz.
Zasługujesz na jedzenie. Zasługujesz, zasługujesz, zasługujesz. Uspokój oddech i zjedz. I już o tym nie myśl.
Oddaj się pasji.
Jedzenie nie może być esencją życia, mottem a tym bardziej celem.
To tylko jedzenie!
Przytyj, a jak wyjdziesz ze szpitala, zrób z tego rzeźbę. I uwierz mi, da się mieć prawidłowe BMI i być szczupłym.
To ruch jest kluczem do szczupłej sylwetki, jedzenie to paliwo, bez którego auto nie pojedzie, a co dopiero ty.
Ale spróbuj jeść i to z chęcią. I ćwiczyć. I będziesz zdrowa i piękna. Bo zawsze jesteś piękna, nie koniecznie zdrowa. Zaakceptuj to, że NIE MOŻESZ być jak szkielet. Ale nie MUSISZ być też burgerem. Możesz być sobą.
Ty to ty.
On to on.
Ona to nie ty.
TY TO NIE ONA.
Bo jabłko nie może zamienić się w pomidora. Kropka.
Powalczysz ze mną o pasję i szczęśliwe życie?
  • awatar Naomi ∞: Dziękuję za miłe słowa, jednak nie ukrywam nie wiem czy one mi coś dały. Na pewno się wzruszyłam, ale będąc w szpitalu zrozumiałam że anoreksja to choroba, która lubi gdy się o niej nie mówi, dlatego wszystkie słowa które mają mi pomóc, wesprzeć wpuszczam jednym uchem a wypuszczam drugim, ale za to słowa krytyki wyłapuję od razu. Nie bierz tego do siebie, bardzo mi miło że mnie polubiłaś, ja też czuję do ciebie sympatię :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
...to jakoś tak...Nijako
Pinger usuwa mi chb wpisy, więc powtórzę to, co już wcześniej napisałam, a tego nigdzie nie widzę.
Zamiast przytyć, schudłam.
Z wagi 35.8
ważę 34.8
I się boje. Ale trochę bo... Na dłuższą metę się wyniszczę. Wręcz wyewoluuje.
Cofnęłam się pamięcią wstecz i takie coś jak "waga 34.8" było NIE-DO-POMYŚLENIA! Naprawdę się martwię, a zarazem... Walczę z samą sobą. Miałam ochotę się dzisiaj zrzygać, co jest rzadkością.

Druga sprawa to... Pokłóciłam się z matką. Ale po części to jej wina.
Nie akceptuje tego, że jestem indywidualistą
Że nie chcę spotykać się z ludźmi,
że nie czuję się samotna...
Że nie wiem co to normalne jedzenie
,,Boże, dziecko, do czegoś ty się doprowadziła"
,,Zacznij być normalna!"
Czuję się totalnie nijak. Trudno przebywać w towarzystwie osób, które cię nie akceptują. Zwłaszcza tak bliscy.
ONA NIE WIDZI, ŻE ZAMIAST MI POMAGAĆ, POGARSZA JESZCZE SPRAWĘ!
PO tym jak użyłam słów ,,NIENAWIDZĘ CIĘ" , zapadło milczenie.
Z jej, jak i z mojej strony.


Czy to koniec? O nie! To dopiero początek!
Moje wewnętrzne ja zadurza się "po kryjomu" w najgorszej osobie! (no może nie takiej najgorszej, ale to zły wybór. Nie pali, nie ćpa, nie pije, jest mądry, uczynny, zabawny, może troche ładny... ALE NIE ON!) Zauważyłam ten "syndrom zadurzenia" u siebie, kiedy to siadałam na przerwach w miejscach pozornie nic nie znaczących, ale prawda jest taka, że chodziło mi podświadomie o kontakt z nim.
Drugim syndromem był fakt, iż chciałam jechać na wycieczkę TYLKO dlatego, że jego klasa również tak jechała.
Trzecim (i ostatnim na szczęście) jest to, że specjalnie ładnie się ubrałam, aby przypaść mu do gustu xD
Bez sensu xD Serio
Doskonale zdaje sobie sprawę z danej sytuacji i to moje "po kryjome" przypodobanie się jemu wydaje mi się śmieszne. Szkoda, że nie mogę wam zdradzić tej tajemnicy, bo pewnie byście się uśmiali xD

Teraz dopiero nastąpi koniec. Niestety smutny.
Za miesiąc, przed dniem zmarłych, przypadnie rocznica mojego najbliższego przyjaciela nie-człowieka.
Boże, to już 11 miesięcy, a bul po starcie jest wciąż taki sam. Z jednej strony nie rozpaczam, bo wierzę, że po śmierci jest coś dla każdej duszy, nawet zwierzęcej. Zresztą... śmierć nie jest taka zła, jeśli spojrzy się na nią, jak na nowy "poziom" w swym istnieniu.
A z drugiej strony samo przypomnienie sobie o nim napełnia mnie tęsknotą.
,,Zwierze bardziej ludzkie, niż człowiek"
  • awatar koteczka_13: Nie przejmuj się, każdy ma swój charakter. Ja też jestem typem, który woli siedzieć sam, a na innych wychodzi tylko kiedy ma dobry humor. Tak już jest, trzeba to zaakceptować. Z tym durnym miłościem tak właśnie jest. Prawie zawsze wybiera niewłaściwą osobę. Serce nie sługa, ot całe nasze życie ;/ A utrata zwierzaka zawsze boli. I nie ważne, czy minął tydzień, miesiąc, rok, czy dziesięć lat, w serduchu zawsze zostanie kawałek pustki. Miejsce, w którym był nasz przyjaciel. Twojemu kociakowi na pewno jest dobrze, tam gdzie jest . Trzymaj się Paula! Życie jest jak grzęzawisko, raz wciągnie po kostki, raz po łydki, a innym razem po szyję, są też wysepki. Ale nic nie może trwać wiecznie i to wciągające bagno kiedyś się skończy. Będzie dobrze. Nie mówię, że jutro czy za tydzień. Będzie dobrze, tylko trzeba o tym pamiętać i się nie poddawać :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zamiast przytyć, schudłam.
I to kg.
Z wagi 35.8 ważę 34.9

Powiedziałam matce, że jej nienawidzę.
Mam przerąbane
  • awatar Size_0: Może pij nutridrinki to przynajmniej z wagi spadać nie będziesz ;/
  • awatar ognisty-podmuch: wiem że wyda ci się to dziwne ale zazdroszcze ci... sama chciałabym tak chudnąc... ciesz się tym puki jestes nastolatką bo to mija z czasem...powiedziałaś mamie że ją nienawidzisz a naprawde tak czujesz??... niektórzy mówią tak w afekcie... później szczerze mozna żałowąc a jak żałujesz to przepros jesli czujesz ze powinnas bo nie warto się zmuszac ze względu na to "bo co inni powiedzą.." ja w swoim życiu do matki mówiłam wielokrtnie że jej nienawidze a przeprosiłam ją tylko raz... jeszcze zdązysz mamie wiele razy to powiedzieć czego ci oczywiście NIE ŻYCZĘ bo to nie o to mi chodzi raczej móię ze to normalne w twoim wieku i stanie w jakim się znajdujesz... każdy by tak w sumie nie wytrzymał.... bedzie lepiej ale najpierw poprostu pomyśl za co "nienawidzisz" tak mamę a za co ją kochasz zobaczysz co z tego wyjdzie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pracuje właśnie nad nowym celem.
Nad pisarskim celem.
Zaniedbałam strasznie swoje talenty jak i bloga. Wpisy pojawiają się rzadziej, mimo że co dziennie wchodzę na pingera. Moim celem jest napisanie książki. Nie obchodzi mnie kiedy ją skończę, nie obchodzi mnie że mam 13 lat. Mam to w sercu i chce to przelać na kartkę. A raczej kartki, bo szykuje się powieść.
"Skazana na..." idzie w odstawkę xD No cóż, do trzech razy sztuka.
To, co teraz tworze jest... trudnym tematem, dość zapomnianym i proszącym o milczenie.
Tak przynajmniej mi się wydaję.
Powieść wydaje mi się romantyczna, smutna i trochę straszna jak i wspaniała. Gdyby taka książka już istniała, na pewno bym ją przeczytała.
Obecnie "organizuje" plan zdarzeń całości. Jestem przy punkcie 11 (wszystkie są bardzo rozpisane).
Mam nadzieję, że dam radę
  • awatar ◄Mała Mi►: 3mam kciuki!
  • awatar koteczka_13: No no, bardzo ładnie :) Zamawiam egzemplarz, jak zostanie już wydana :* A moje plany na napisanie czegokolwiek jak na razie siedzą głęboko, pozwalam im jeszcze dojrzeć ;)
  • awatar 星FairyBlue: To też mój cel, czy też plan na życie: Napisać książkę i ją sprzedać. Choć zazwyczaj mówię o tym w żartach, to gdzieś tam jednak jest to moje marzenie^^ Powodzenia!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Chyba ostatnio za dużo piszę o problemach, niż o nowych postanowieniach, chellengach, kreatywnych rzeczach...
No ale cóż... Zgasłam na pewien czas.

Wczorajsza wizyta
u... "Psychologa" (chyba Psycho-patki! Przez godzine nie urywała ze mną kontaktu wzrokowego a miała takie gały jakbym była smakowitym kąskiem o jej ulubionym smaku.)
Przebieg... Przewidywalny.
Serio xD
Rysowałam rodzinkę, dostałam kilka komplementów, trochę wymieniliśmy zdań na temat mojej mamy i mojej chorobie
PO czym...
Wyszłam, mówiąc ,,No... Czuję rozczarowanie, bo jedyne co dzisiaj zrobiliśmy to poznaliśmy mnie, a problem jak był tak i jest nietknięty"
No ale kolejne spotkanie w środę na tydzień. Chciało mi się wyć.

Potem od godziny 19.50 do.... 20.40 siedziałam z mamą w aucie na parkingu i wszystko jej powiedziałam. Wszystko.
Że ćwiczę
Że chciałam być zdrowa o skończyłam z chorobą
Że nie lubię jeść, nie mam apetytu
Że jestem wegetarianka
Że mam już dość tej sytuacji bo wszyscy się o mnie martwią tylko nie ja o siebie
Że NIE, że nie zjem już raczej dzisiaj nic wartościowego.
Że jestem na diecie
Że nawet jeśli mam przytyć to na tkance mięśniowej, nie tłuszczowej
Że nie zaprzestane ćwiczyć, ale je ograniczę
I że... chce z tego wyjść.

Mama przytuliła,
,, Dziecko, czemuś mi nic nie powiedziała?"
,, Dziecko, ile ty przeszłaś nie mówiąc nic nikomu"
,,Dziecko, do czego ty się doprowadziłaś?"
I zaczęliśmy ustalać plan "Naprawczy".
Hm... Nie wiem od czego zacząć.
Może od... ćwiczeń.
Mogę jedynie 30 min dziennie ( z 1h i 30 min) i to na dodatek Stetching i jak już to joga (ale mel B pojawi się od czasu do czasu. Tak samo jak pilates)

~Jem CZTERY POSIŁKI DZIENNIE i tylko 1-2 to owoce warzywa. Reszta to chleby, makarony ciemne, jakieś kanapki, ryby, sery i inne produkty mleczne.
Mama za to nie rozkazuje mi jeść w danej chwili, jeśli nie chcę. Ale mam zjadać 4 posiłki dziennie.

~Mój obecny jadłospis na dziś to:
Ś1: Kanapka z miodem x2 (ZALICZONE)
Ś2: Jabłko/winogrono
Ob: Kalafior +sałatka ( nie zezwoliłam jajka)
K: Pewnie chleb razowy i miód...
+ 30 min ruchu
Jest to postęp ku NORMALNOŚCI, mimo że podświadomie nadal mnie kusi aby to zmienić.
ALE NIE
Nie zatoczę błędnego koła. Wyjdę na prosto, przytyję,wyrobie. I będę mogła zając się WRESZCIE czymś innym.
Nie wiem tylko, czy podołam.
  • awatar malinowaaa25: Jasne, że dasz radę! Życzę Ci tego z całego serducha
  • awatar koteczka_13: Dasz radę! JUŻ widzę spory postęp tylko czytając tą notkę. Trzymaj tak dalej, a na prawdę będzie dobrze! :*
  • awatar Kropla deszczu: Trzymam kciuki, żeby Ci się udało :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›