• Wpisów:347
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 21:41
  • Licznik odwiedzin:25 489 / 1417 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
_Dylan_
W tym mieście panują śmieszne zwyczaje. Uczniowie zamiast ocierać sobie nawzajem łzy z powodu śmierci koleżanki, wolą iść do knajpy upić się do nieprzytomności. Jak dla mnie- idealne warunki aby znaleźć sobie kolejną ofiarę. Jedynie w myśleniu przeszkadzają mi te dwa śmiejące się goryle. Mam na myśli Zane’a i Martiego.
Sięgam po kolejny łyk zimnego napoju gdy nagle przed naszym stolikiem pojawia się Tom i Bambi. Uśmiecham się do niego. Mój wzrok pada na jego dłonie. Ręka już nie jest pokryta krwią, ale rany są nadal czerwone. Widząc mnie zaciska mocnej szczękę, jakby próbował się powstrzymać przed komentarzem. Siada naprzeciw mnie, gdyż reszta siedzeń jest już zajęta.
-Co pijesz, Bambi?-pyta Zane sięgając po portfel.
-Pepsi.
-Co?!- wybucha zdziwiony- Koleś, to miał być melanż…!
- Nie dla mnie. Matka mnie zabije, jeśli wrócę pijany do domu.
-Mięczak…- przezywa.- Pani kelnerko!- młoda kobieta w krótkiej spódniczce i fartuchu podchodzi do naszego stolika. Niezła sztuka. Patrzę dyskretnie na Bambiego. Wydaje się znudzony. Jak można nie cieszyć się na taki widok?
Wzdycham w duchu.
-Co podać, panowie?- pyta uprzejmym głosem. Na czole dostrzegam niewielkie zmarszczki, ale trzeba się nieźle przyjrzeć aby cokolwiek dostrzec pod tą warstwą pudru. Na dodatek mam ciekawsze rzeczy do oglądania.
-Pepsi dla tego pana…- zaczyna Zane obserwując jej dekolt- …oraz dolewkę piwa.
Kelnerka przechodzi na drugi koniec stolika i sięga po szklankę. W tym momencie kiedy wypina się trochę bardziej do przodu, aby sięgnąć po szkło, Tom celuje dłonią w jej tył. Niebywale szybkim ruchem chwyta go Bambi, dosłownie kilka centymetrów od celu.
-Trochę szacunku- mówi zirytowany. Tom zdąża odciągnąć niechętnie dłoń, jednak Bambiego dalej zostaje w miejscu, przez co sam wychodzi na niewychowanego, kiedy kelnerka wraca do pozycji wyjściowej.
Zaskoczona jak i oburzona celując w twarz sprawcy.
-Dupek! – krzyczy po czym szybkim krokiem odchodzi w stronę baru.
Chłopcy wybuchają głośnym śmiechem.
-Sztywny jesteś- mówi Martin sięgając po kolejny łyk piwa. A ty głupi, myślę. Gdybym chciał cię zabić wystarczyłoby ci obiecać piwo, a sam strzeliłbyś sobie kulą w łeb.
-Nie jest sztywny- odzywam się sam zaskoczony czemu go bronię.- Jest wychowany.
-Pf! Znalazł swój swego!

_Rita_
A może Bóg istnieje?
Może jak zacznę się modlić, to on zniknie. Uśmiecha się do mnie cały czas, jakby nic ciekawszego nie miał do roboty.
-Nie patrz na mnie- rozkazuje rozumiejąc momentalnie własną głupotę.
-Bambi…- zaczyna ukazując białe zęby- Patrzę, bo po to mam oczy. A tak w ogóle…- jego wzrok pada na moją dłoń.- Jak ręka?
Wyprostowuje palce. Serdeczny nadal boli.
-Nie ważne…- odpowiadam ponurym głosem. W tym momencie do naszego stolika podchodzi jakże zdenerwowana kelnerka i niedbałym ruchem stawia puszkę coli na stół.
-Trzy złote się należy, z dolewką piwa osiem pięćdziesiąt.
Sięgam do szkolnej torby po portfel.
-Bambi, ja płacę!- przypomina Zane wymachując jak głupi pieniędzmi.
- Dobra- Nie mam zamiaru się narzucać. I tak muszę oszczędzać na nowe buty. Recz jasna męskie. Podnoszę wzrok na Dylana, który wpatruj się w zawartość mojej torby. Zapinam ją pospiesznie.
- Jak widzę, czytasz poezję- mówi z prawdziwym zaciekawieniem w głosie.
-Skąd ta myśl?
-Hah- śmieje się pod nosem.- Ta fioletowa okładka jest mi doskonale znana. Jedna z najlepszych poezji jakie kiedykolwiek czytałem. Masz gust.
Siedzę w bezruchu nie wiedząc jak zareagować. Nie będę zaprzeczać, owszem, lubię poezję. Można czytając ją zrozumieć świat poety, który został przedstawiony w barwny lub czarno biały sposób. To jedyne zajęcie którego się nie zrzekłam po zostaniu „Bambim”
-Dziękuje, jak widać, ty również- odpowiadam a serce zaczyna mi bić szybciej. Dawno z nikim nie rozmawiałam o swoich zainteresowaniach. Nawet nikomu się nie zwierzałam, że ubóstwiam poezję. Może dlatego, że i tak nikt by nie wziął mnie na poważnie?
-Ach chłopcy… Biedna Kate- przerywa nam Zane już cały czerwony na twarzy.- Nawet nie zdążyłem jej…
-Ja też…- włącza się Martin równie pijany. Co za kretyni…! Atmosfera wraca do normy a po naszej konfrontacji z Dylanem nie zostaje nawet śladu, jakby w ogóle jej nie było. Może faktycznie to zdarzenie nie miało miejsca? Czyżbym zaczęła stwarzać własny świat gdzie to zaczynam zaprzyjaźniać się z tym wstrętnym brunetem?
- Bambi- mówi jeden z nich.- A ty, zdążyłeś?
Otwieram szeroko oczy zdezorientowana. Dylan bacznie mi się przygląda, jak zwykle zresztą.
- Nie…
-Tyś chyba żadnej nie zdążył!- śmieje się Tom jeszcze przytomny. Błagam, Boże, weź mnie stąd!
- Dlaczego nazywacie go „Bambim” ? – pyta niespodziewanie Dylan.
Wyczuwam kłopoty.
- Bo jest jak baba.
- I sarenka, mimo że umie się bić.
O proszę, chłopcy są bliżej prawdy, niż mogą się spodziewać. Opieram się z powrotem o oparcie krzesła. Uśmiecham się pod nosem co nie umyka mojemu prześladowcy.
- Tak…- Dylan wydaje się o czymś myśleć. – Imponująca samoobrona. Kto cię uczył?
-Życie.
Inni wybuchają śmiechem, jakby to był dobry żart. Cóż, nawet prawda bywa śmieszna. Sięgam po łyk pepsi.
-A ty, czemu się tu przeprowadziłeś?- pyta Tom.- Nie zdążyliśmy cię poznać.
-Ja jestem z Teksasu-mówi znudzony- Przeprowadziłem się z powodów własnych- daje reszcie do zrozumienia,że nie chce o tym rozmawiać.
-Oho!- Tom uśmiecha się od ucha do ucha.- Kolejny tajemniczy!
Mimo że go nie znam, i poznać nie mam zamiaru, czuję, że moglibyśmy się w jakiś sposób dogadać. Nie zadaje głupich pytań, jest poważny i…
O nie.
Zaciskam mocno powieki. Kobiece hormony. Cóż za zbieg okoliczności, ze mój nowy wróg zaczyna mi się podobać. Biorę głęboki wdech. Nie pozwolę się zdemaskować. Jestem skazana na samotność i tego muszę się trzymać.
-Wybaczcie, ale będę się już zbierać. – Wstaje po czym, mimo protestów kolegów, odchodzę.
-Ja także pójdę.- rozlega się niespodziewanie głos za mną. O nie…

_Dylan_
Idziemy w tym samym kierunku. Ręka mi mrowi, aby chwycić go za gardło i udusić. Jest tak niesamowity, że to aż nieprawdopodobne. Nigdy nie czułem czegoś tak silnego, uwodzącego.
Myśl racjonalnie- nakazuje sobie- Jeśli on zginie, będzie oczywiste, ze to ja go zabiłem.
Szczerze powiedziawszy, szkoda by go pozbawiać życia, a przynajmniej nie teraz. Może kiedyś. Jest jedynym trzeźwo myślącym osobnikiem w tej dziurze.
Idziemy drogą, którą wczoraj biegła przestraszona Kate. Wspomnienia wracają do mnie jak bumerang. A w tym niedosyt.
Nagle Bambi zatrzymuje się przy torach, dokładnie tam, gdzie została przejechana dziewczyna. Patrzy podejrzanym wzrokiem na czerwoną zaschniętą krew i znicz nieopodal miejsca zdarzenia. Kuca wolno.
-Czego szukasz?- pytam mając dziwne przeczucie.
- Po prostu…- dotyka zimnych torów i szybkim ruchem przejeżdża po nich palcami.- Coś mi tu nie pasuje.
Zaciskam pięść. Coś ci tutaj nie pasuje? Niby co?! Jestem zawodowcem! Uczucie irytacji wypełnia mnie całego jednakże nadal zachowuje kamienny wyraz twarzy. Powoli zaczynam się rozluźniać. Nic na mnie nie masz, Bambi.
-Niby co?- Udaję zaciekawionego, choć chyba nie potrzebne jest tutaj aktorstwo.
Po minie Bambiego wnioskuje, że jest niepewny, czy chce się ze mną dzielić swoimi podejrzeniami, ale ostatecznie wzdycha, wstaje i zaczyna mówić :
-Kate nie jest głupia. Zauważyłaby światło, czy usłyszałaby chociaż sam pociąg. Nigdy nie chodzi z dwoma słuchawkami w uszach. Jednym zawsze nasłuchuje. Tego jestem pewien. Potknąć także się nie mogła- mówi niespodziewanie pokazując na równy asfalt.- Bo nie ma o co. A samobójstwo…- kieruje wzrok na niebo.- To nie w jej stylu. Była goniona, lub był to zwykły przypadek. Tylko jak go wytłumaczyć, skoro nie ma żadnych podstaw…?
Stoję jak słup nie wiedząc co powiedzieć. Ludzie to głupie istoty, tylko niektórzy z nich wyróżniają się jakże doskonałą dedukcją. Ale żeby on…?
- Oczywiście, ze to przypadek.- prycham.- Przecież to najspokojniejsze miasto ze wszystkich! Potknęła się może o same tory, albo się zapatrzyła. Nie możliwe, by ktoś mógłby jej coś takiego zrobić.- Udaję poruszonego.- Na dodatek, jeśli FAKTYCZNIE byłoby to morderstwo poprzez popchnięcie czy inny sposób, policja by to wykryła.- Kończę dumny z tego co powiedziałem. Jestem najlepszy, a ty Bambi, jesteś nikim.
_Rita_
On uważa, że to był przypadek. Po Tomie, Zane bym się tego spodziewała, ale po nim…?
A może ja przesadzam? Może przez przeszłość stałam się bardziej czujna?
Ach ta moja chora wyobraźnia.
-Masz racje, chyba przesadzam.
Dylan prawie niezauważalnie się uśmiecha. Trwa to jednak tylko chwilę, przez co trudno mi stwierdzić, czy przypadkiem się nie przewidziałam.
-Dobra, Bambi- mówi rozglądając się dookoła.- Jest już późno. Muszę się zbierać. Może spotkamy się znowu jutro, pogadamy i w ogóle.
Patrzę na niego zdziwiona.
-…spotkać?
-No- uśmiecha się szeroko.- Mamy wspólne zainteresowania. No wiesz, poezja- patrzy na mnie czy zrozumiałam.-Na dodatek wydajesz się nieco mądrzejszy od tych chłopaków z naszej szkoły, a takiej znajomości nie mogę odpuścić.
Jego oczy lśnią w świetle latarni. Są niebywale zielone. I szczere. On nie robi sobie ze mnie żartów. Chce się ze mną zakolegować? Niby czemu?
Nagle otwieram szeroko usta rozumiejąc. No tak, to by wszystko tłumaczyło.
-Nie wierze- tym razem to ja zaczynam się uśmiechać.- Jesteś… gejem!


Tak dawno nie wstawiałam Skazanej na... Leń mnie dopadł i nie chciał puścić ^^
Jakieś uwagi?
  • awatar koteczka_13: Masz na prawdę ogromny talent! Trzeba to jakoś donieść do wydawnictwa czy czegoś tam :)
  • awatar Echo to tylko odbicie dźwięku: Coraz bardziej odnoszę wrażenie, że wszyscy (a przynajmniej główna para bohaterów) mają tam poważne problemy o podłożu psychicznym... Ale podoba mi się to! Bez chorób psychicznych nie ma zabawy! Hahahah nie noo, żartuje... ;-; Przepraszam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Właśnie wracałam z cyrku z mamą i młodszą siostrą. Było spoko. Mama pytała czy nam się podobało na co my, że tak (kiedyś było lepiej ) i niespodziewanie zmienia temat:
-Jak kupię wagę-szepcze- i zobaczę ile ważysz to PRZYSIĘGAM, że pójdziesz do lekarza!
Wybuchnęłam zewnętrznym śmiechem (wewnętrznego nie widać dlatego każdy myśli że mam depreche) na co ona:
-Nie śmiej się. Ja ci to obiecuje. Kiedyś byłaś grubsza.
-To chyba dobrze, że przypadkowo schudłam.
-Ta, a zaraz zawroty głowy i anoreksja.
Śmiechu warte...
Ale no dobra, ona jednak nie żartowała. Kupi wagę przy pierwszej lepszej okazji i jak wyjdzie nie tak jak "powinno" to mam przesrane...
Kurde, trza się pobawić w Lighta Yagami ^^ Dwie twarze...
Muszę utrzymać dla niej pozory bo mi nie da spokoju, a ja mam dość tego, że próbuje mnie karmić na siłe ( jem normalnie, tylko mniej i zdrowiej -,- A że schudłam to oznacza, ze było co schudnąć.)
  • awatar HearMyMusic ♥: Dziwna sytuacja.
  • awatar Gdzie jesteś ? Tęsknie .: Mam dokładnie tak samo ! Jestem najgrubsza ze swoich koleżanek ( no może trochę przesadzam ) a moja mama tylko ględzi o jakiejś anoreksji ...
  • awatar Naomi ∞: Musisz też trochę zrozumieć mamę - bo martwi się o ciebie. Najwyżej jeśli kupi tą wagę, to wypij wcześniej troche wody/soku/czegoś - mi to czasami pomaga ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Może przesadzam, ale nic na to nie poradzę ^^
A więc słuchać!
Wczoraj, kiedy miałam już oglądać Harrego Pottera, tata poinformował mnie o tajemniczym worku z książkami w kotłowni. Jak struś pędzi wiatr pobiegłam po niego. Ważył z 25 kg! Mówię serio!
Tatko powiedział, aby sobie wybrała co chce.
Awww! Ja takie prezenty chce na urodziny, gwiazdki! ^^
Ale... PO otwarciu wora okazało się...
Że nie są w najlepszym stanie
Nie żebym narzekała XD Okładki po prostu były wyrwane, ale całość ocalała.

Tata nie chciał mi powiedzieć od kogą są, ale potem wpadłam na inicjały A.W więc wszystko okazało się jasne.
Miały trafić do pieca, ale tatko je dla mnie wziął ^^


4 części Harrego Pottera! Genialnie! Od jakiegoś czasu korciło mnie,aby kupić a tu proszę!
Okładki już przykleiłam, ale nie znalazłam niektórych części

Reszta worka to były gazety ( ,,Brawo" tamtych czasów... ło jezu ;_; ) i jakieś Pamiętniki Księżniczki czy coś... Tego bym się nie tykła.
Do tego jeszcze taką książkę sobie wzięłam. Spodobał mi się tytuł jak i fabuła :

,,Net to zoo i dżungla – konstatuje Caro, bohaterka „Wirtualnego zauroczenia”. Zafascynowana, zamienia się w Emmę i zanurza w sztucznym raju, który objawił się jej za szklanym ekranem starego, poczciwego komputera. Niczym Alicja w Krainie Czarów spotyka w cyberświecie najdziwniejsze postacie: Luckymana, Szuwarowca, Oldenwomanlovera i tajemniczego Anglika, przemieniającego się w coraz to inną osobę. Caro uzależnia się od netu, zapominając o tym, co ją tam zaprowadziło. Oczywiście, oczywiście – jakże inaczej – poszukiwanie miłości.

Czy ją w końcu odnajdzie? Czy odnajdzie siebie?"
Nie jestem fanką takich rzeczy, ale z chcęcią przeczytam ^^
A dziś... Mama kupiła mi książkę, która stała się biblią...



Najczęściej uważamy kreatywność za właściwość umysłu, którą się ma lub której się nie ma. To nieprawda! Kreatywności można się nauczyć!
I Ty możesz myśleć jak Sherlock Holmes!

Jedynym człowiekiem na świecie, na którym wyczyny Sherlocka Holmesa nie robiły większego wrażenia był on sam. To, co dla nas jest dowodem jego geniuszu, dla niego było efektem pracy nad własnym umysłem. Czy w związku z tym my wszyscy skazani jesteśmy na rolę doktorów Watsonów - zdumionych świadków wyczynów geniusza z Baker Street? Odpowiedź znajdziesz w książce Myśl jak Sherlock Holmes, która jest przewodnikiem po naszych mózgach, ale również narzędziem, dzięki któremu odkrywamy jego niewykorzystane dotąd możliwości.
Łącząc najnowszą wiedzę na temat psychologii człowieka i działania układu nerwowego Maria Konnikova pokazuje, w jaki sposób każdy z nas przy odrobinie cierpliwości i konsekwencji może wyostrzyć swoją percepcję, pogłębić świadomość i wyćwiczyć szare komórki. Tak, by nasz umysł stał się potężnym i błyskotliwym narzędziem dedukcji. Nie po to, byśmy jak Holmes rozwiązywali kryminalne zagadki, ale by nasz mózg lepiej służył nam na co dzień.
ORGAZM !!! xD xD xD O ja, o ja...!!!
Będzie się czytało, oj będzie będzie ♥
  • awatar koteczka_13: To się obłowiłaś! :D
  • awatar aira.: zazdroszczę :D świetny blog :) zapraszam na rozdanie aira.pinger.pl/m/24240240 :) pozdrawiam :*
  • awatar HearMyMusic ♥: Takie książki też mają swój urok ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Jakieś... 2-3 lata temu jadąc do sklepu dostrzegłam człowieka, może około 45 lat, który miał na sobie duży plecak a w rękach worki. Włosy miał długie, spięte niedbale gumką, posiwiałe. To wtedy po raz pierwszy go zobaczyłam.
W kolejnych dniach, miesiącach spotykałam go nieraz idącego po chodnikach i zbierającego śmieci, które ktoś z lenistwa wyrzucił na ziemię. Nie wiadomo czemu, ale zawsze wywoływał we mnie takie uczucie, jakby był kimś NAPRAWDĘ ważnym. Nie jakimś prezesem czy bogatym przedsiębiorcą śpiącym na forsie.
Sama nie wiem jak to opisać. Po prostu traktowałam go ( i dalej traktuje) jak osobę o naprawdę bogatej historii życiowej, który ma prawo się wypowiedzieć na jakiś temat, bo nie będą to puste słowa wyssane z internetu. A z życia. Tak ja jakiś mędrzec
Pewnego razu zapytałam mamę :
-Kim jest ten człowiek?
-A, Krzysiek- naprawdę nie pamiętam jego prawdziwego imienia, ale wiem, ze zaczynało się na "K" lub "B"- O Boże, nawet na niego nie patrz. Pijak jeden.
-Skąd to wiesz?- trochę zszokowały mnie te słowa.
- Wie się to i owo. Kiedyś chciał zostać księdzem, ale coś się stało i zaczął pić.- Tutaj padło wulgarne przezwisko- Potem weź takiego do pracy! Dostał to, na co zasłużył. Musi zbierać śmieci bo innej roboty mu nie dali. Szkoda gadać...
Jej słowa kompletnie mnie zszokowały, jak i ZABOLAŁY. Czułam się wściekła, że tak go wyzywa mimo że już wiedziałam, że był alkoholikiem. To był kolejny raz kiedy zrozumiałam jak bardzo się różnimy od siebie.
Jednakże do dziś go BARDZO szanuje, mimo że go nie znam, że nigdy nie zamieniłam z nim ani jednego słowa, ZAWSZE ale to ZAWSZE kiedy go widzę czuję się jakbym stała przed szanowanym człowiekiem, który nie boi się życia, nie przejmuje się zdaniem innym. Naprawdę go szanuje. Czasem jest dla mnie taką inspiracją, otuchą. Może jak dla otaku jakaś postać z anime którą wielbią. Szalone... Ten jeden człowiek wydaje mi się bardziej wartościowy niż wszyscy moi znajomi.

W tytule pojawiło się także słowo "Inny"
Kiedy widzę człowieka ubranego całego na czarno, z włosami opadającymi na oczy idącym dumnie przez ulicę to czuję się jakbym zobaczyła właśnie jakąś sławna osobę. Ludzie którzy nie boją się pokazać jacy są naprawdę.
Może szanuje ich dlatego, że sama walczę z samą sobą o pokazanie, jaka jestem, jaka jest prawdziwa "JA".
Dlaczego mam udawać kogoś innego, skoro NIE CHCĘ? Czumu ludzie ciągle powtarzają mi abym się uśmiechnęła, skoro nie widzę takiej potrzeby? Mam się cieszyć bo jest zasrana PLASTYKA ( plastyczka cały czas tak do mnie gada), bo ty się cieszysz i chcesz abym ja także to robiła? Bo wyglądam jak dziecko nieszczęścia? Ludzie odbierają mnie za osobę głupią, bo gadam o swoich poglądach, jakich oni jeszcze nie słyszeli,dlatego MILCZĘ, bo oni i tak nie wezmą mnie na poważnie.
Chodź w sukienkach, kup baleriny, nie martensy, gadaj z kolegami z klasy bo będziesz "inna". JPRDL....
To tyle z mojej strony.
Co wy o tym myślicie? Może macie własne przemyślenia?
  • awatar Mała☯Mi: Bo to są ludzie, którzy coś przeżyli w życiu. A teraz... człowiek patrzy tylko na siebie. I ta presja społeczeństwa... Myślę, że z wiekiem i doświadczeniem stajemy się odważniejsi w pokazywaniu swojego "ja". Poza tym, człowiek który chciał być księdzem i nawet jeżeli coś nie wyszło, z pewnością jest bardzo uduchowiony. Właśnie. Teraz nie ma na świecie uduchowionych osób. To nasi rodzice wychowują nas na potocznej 'znieczulicy' i jesteśmy snobami. A narzekają jakie to dzieci teraz są. Najgorsze pokolenie to pokolenie naszych rodziców, które po komunie chcą za wszelką cenę wciskać się w standardy zachodu (nie mam nic przeciwko), ale zapominają o najważniejszym: o byciu człowiekiem, nie wilkiem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Przeglądając YT wpadłam na nowy Challenge.
Jest pewna utalentowana dziewczyna zafascynowana anime&mangą. Rysuje "według własnej kreski".
Jej odcinki są pouczające i dobrej jakość, więc polecam dla tych, co chcą poduczyć się rysowania (Coco Art)
Moim pomysłem jest przez te wakacje przestudiować jej każdy odc (53). No wiecie, będę ćwiczyła aż do perfekcji dany temat np. oczy dziewczyny, przy tym będę je kolorować i stwarzać w swoim nowym zeszycie oddzielne strony poświęcone w całości TYLKO jednemu odc.
Chciałam przez wakacje podćwiczyć rysowanie i proszę bardzo- idealna okazja ^^
Jednakże zacznę dopiero po zakończeniu "dzieła" nad którym obecnie pracuje. Może za tydzień będzie już gotowe.

https://www.youtube.com/channel/UCCe8ml0KCztpXJcGO8FhezA
 

 
Dziewczyny!
Zamiast sięgać po zasyfione żyletki swoich ojców i robić sobie krzywdę na swoich delikatnych rączkach proponuje wam szczurki! Każde ugryzienie inne, ból do ustawienia za pomocą strachu gryzoni. Niespodziewane, aż do krwi a jeśli dobrze ustawisz dłoń, to ci nawet wzorek wyjdzie ;_;

Dziś jest piąty dzień od adopcji tych małych urwisów.
Rezultaty?
Maltazar obecnie się mnie boi... ;^; Dwa dni temu musiałam posprzątać im klatkę, wiec było trzeba ich się jakoś pozbyć na jakiś czas. Przygotowałam specjalne pudełko gdzie mieli spędzić te 15-20 min. Wyciągnięcie z klatki okazało się proste, gdyż oba szczurki przebywały w swojej kuwecie więc wystarczyło ją chwycić i dać do kartonu. Ale z wyjściem było gorzej. Nie chciały wyjść więc wzięłam je na ręce, a Maltazar tak się wystraszył ze aż zapiszczał... Na dodatek wczoraj także nie było ciekawie, bo musiałam dać im te bobki do kuwety aby się nauczyły i strach się na razie "utrwalił" ;^;
A Sebastian wreszcie się ze mną zakumplował! ^^ Wczoraj był dzień oswajania, czyli spędzanie ze szczurkiem dwóch godzin w małym pomieszczeniu bez ucieczki czy kryjówek. Chb przyzwyczaił się do mojej obecności bo mnie nawet zaczął obwąchiwać. Potem nauczyłam go wchodzić na rękę (oczywiście szczelnie owiniętą grubą bluzom) Dawałam na rękaw jedzenie (kochają wafle ryżowe) no i Sebuś musiał wejść na rączkę. Za trzecim razem nawet nie zdążyłam przyłożyć ręki do klatki on on już czekał ^^
Dziś czekają mnie dwie godziny w izolatce wraz z Maltazarem. Obawiam się, ze to JA czuję większy strach ;_;
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jedna z czytelniczek poprosiła, abym zrobiła wpis o mojej diecie. Uznałam, że ok, CZEMU BY NIE.


*PONIŻSZE ZWIERZENIA TO W 100% PRAWDA, KTÓRĄ WOLAŁABYM UKRYĆ.JESTEŚCIE PIERWSZYMI, KTÓRYM PRZYZNAM SIĘ DO SWYCH CZYNÓW*
~Dawno dawno temu...
Czyli rok temu przed wakacjami. Tak na prawdę, to wtedy to wszystko się zaczęło.
Byłam zwykłą 5-to klasistką o wadze 39,5 przy wzroście 150 (około). Byłam odbierana za szczupłą dziewczynkę. Sama zresztą tak uważałam Czułam satysfakcje z tego, że jem słodycze i nie odbija się to na mojej wadze.
O wyglądzie nie mogłam tego powiedzieć, bo chorowałam na trądzik... Straszne czasy.
Ale coś zaczęło się zmieniać. Widziałam ten nadymany brzuch po zjedzeniu chipsów lub kolejnego batona. Zaczęłam obserwować swoje ciało.
Brak szparki między udami, a przynajmniej brak takiej, jakiej pragnęłam.
Brzuch to była fala tłuszczu!
Powiedziałam sobie STOP. NIE CHCE WAŻYĆ 40 kg!
Największą motywacją była nienawiść do mojej koleżanki która jest strasznie szczupła z powodu choroby. Nienawidziłam tego, ze zawsze byłam gorsza...
Zaczęłam czytać na forum o dietach, ćwiczeniach oraz sprawdzać na pingerze bilanse dziewczyn, co jedzą i tak dalej. I sama zaczęłam je stosować.
Najpier niewinnie przez brak słodyczy w jadłospisie. Zaczęłam się więcej ruszać.
Brzuszki, pompki, spacery... Ale uznawałam to za małą aktywność. Stworzyłam swój własny zbiór ćwiczeń który trwał 30 min.
Ćwiczyłam rano przed szkołą, po szkole a czasem nawet wieczorami.
Liczyłam także kalorie. Stało się to dla mnie OBSESJĄ. Nie umiałam jeść, nie wiedząc ILE COŚMA W SOBIE SYFU. 500 kcal dziennie...
Waga 38 kg
Głodówki.
Wymioty.
Brak jasnego chleba w diecie, mięs tłustych, nawet jajek. BRAK POSIŁKÓW. Tylko owoce warzywa i zupy. Oczywiście były napady głodu, którym się poddawałam...
Mama wiedziała, ze się odchudzam i kategorycznie mi tego zabroniła , bo : JESTEŚ SZCZUPLUTKA!
Cała rodzina wybiła mi ten pomysł z głowy. Byłam słaba psychicznie, nie walczyłam.
Zdarzenia te wpłynęły na moją psychike jak i na tok myślenia. Wróciłam jednak do NORMALNEGO ODŻYWIANIA.

~ Te czasy
Myślałam o diecie długo. Fałdki wróciły, jak i tłuszcz w udach których NIENAWIDZIŁAM.
- Kuzynka ma szczuplejsze nogi od ciebie- Te słowa strasznie mną poruszyły, bo zawsze jestem do kuzynki porównywana przez mamę. Może przez nią mam taka silną wolę walki.
Postanowiłam ogólnie żyć zdrowo, nie na dwa- trzy miesiące, ale całe życie. Więcej się ruszać, jeść warzywa i owoce. Bo przecież efekty mogą przyjść z czasem a za kilka miesięcy będę dumna z tego, że wzięłam się za siebie.
Bilans na początku diety prowadzony przed pierwsze 2 i pół tygodnia :
4-5 posiłków dziennie z czego przekąskami były owoce. Ze słodyczami nie miałam problemów. Mój charakter przez rok bardzo się zmienił i mówiąc sobie NIE, nie zmieniałam decyzji.
Moim wrogiem za to stało się normalne jedzenie.
Oczywiście zaczęłam także ćwiczyć. Chodakowska, rolki rower, niezły wycisk przy turbo spalaniu, pilates.
Efekty zaczęły się pojawiać już po dwóch tygodniach ^^
I zaczęło się wykluczanie kilku posiłków takich jak PRZEKĄSKI. Mój żołądek się skurczył, więc nie potrzebowałam dodatkowych kcal. A skoro już przy kcal jesteśmy... Wróciłąm do nich i także znowu stało się to moja obsesją. 700 kcal dziennie było dla mnie odpowiednią sumką, patrząc że nie za wiele się ruszam.
Po kolejnych dwóch miesiąch dostawałam szajby z powodu liczenia. Mimo pokusom, ZABRONIŁAM SOBIE SPRAWDZAĆ ile co ma KCAL.
Były napady, ale zamiast na słodkie czy inne rzeczy rzucałam się na owoce, bo przecież miało być zdrowo, nie głodówka. Nie tym razem.
KIlka razy płakałam, miałam gorsze dni, rzygałam czego się wstydzę,myślałam raz że ŁAŁ! ALE SCHUDŁAM! A raz : O RANY... COŚ JEST NIE TAK.
Wiem ze schudłam, spodnie ze mnie lecą. Mieszczę się nawet w spodenki które były STANOWCZO na mnie za małe kilka miesięcy temu.
Teraz jem mniej kcal ale ich nie liczę, jak już wspomniałam. Posiłki jem 3, czasem 2, w gorsze dni 4.
Ale matka zaczęła się na mnie drzeć.
-Chudniesz w oczach.
Dziękuje mamusiu.
-Zjedz tego schabowego! Nie wydziwiaj mi tutaj!
- Jeśli schudniesz przez te wakacje to dostaniesz!
-Boże- chwytanie się za głowę, aby pokazać, jak strasznie boli.- Błagam no, zjedz to dziecko.
Jestem na nią wściekła, ze chce na siłę mnie nakarmić, niszczyć to co zapoczątkowałam, ZNOWU. Dużo się działo od poprzednich wakacji, moje ralacje z równieśnikami jak i z rodziną się zmieniły. JA SIĘ ZMIENIŁAM.
Ostatnio mama zaczęła kupować mi pyyyszne drożdżówki, których się nie tykam, przez co robi mi awantury...
Ale daje radę. Wiem, ze mimo wszystko nie skończę z aktywnym trybem życia. Już znam siebie. Wiem, na co mnie stać.
Nwm ile ważę, bo nie mam wagi w domu,ale mam pomiary przed i po kuracji.


Przed ~ Zawsze mierze z tego samego miejsca
Udo:
Dolne- 33 cm
górne- 48 cm
Brzuch :
mierzony na wysokości pępka- 67-68 cm
Nad pępkiem-63-64 cm
Po ~ ostatnio mierzone w pt
Udo :
Dolne-31
Górne-45
Brzuch:
Na pępku-62
Nad pępkiem-58
Jak widać, schudłam, i to w miarę zdrowy sposób.
Trochę się rozpisałam ^^
Dziękuje za uwagę, liczę na wasze komentarze.
  • awatar koteczka_13: Przede wszystkim jestem pod wrażeniem, że się tak otworzyłaś. Ja chyba nie byłabym w stanie... Dobrze, że poradziłaś sobie z tym wszystkim. Jest to dowodem na to, że jesteś niezwykle zdeterminowana i lubisz postawić na swoim, mam rację? I z tego co tutaj napisałaś wnioskuję, że z problemem tak na prawdę poradziłaś sobie sama. Brawo!
  • awatar Louve: @Za jakie grzechy,dobry Boże!?: mam nadzieje... piszesz o tym wszystkim jak rasowa anorektyczka:/
  • awatar Za jakie grzechy,dobry Boże!?: @Jednooka: @Louve: ja nie jestem chora ... ;_; JA się staram zdrowo odżywiać. Głodowałam się rok temu i to po prosu zostało w głowie, ale nie stosuje już tej taktyki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Kurcze... Grzało dziś strasznie. Miałam dość tej klatki zwanej domem, to wyszłam.
Nad rzekę
Pod ciuchami miałam strój kąpielowy, ale nie wzięłam ręcznika. Uznałam, że nie będę się kąpać, tylko pochodzę po wodzie.
W miejscu w którym byłam było mało ludzi- dwie grupki. Znalazłam miejsce koło laska, niewielkiego wodospadu oraz skał, gdzie było wody metr i 40-45 cm...
-ściągnąć koszulkę i popływać w spodenkach? - zastanawiałam się. I wtedy przypomniałam sobie takie moje małe marzenie ze starego pamiętnika : Kąpać się w rzece w ubraniach, tak po prostu.
Tak się śmiałam pływając tam i z powrotem... To było wspaniałe uczucie... Niby nic nadzwyczajnego, ale ja naprawdę jestem nieśmiała w towarzystwie ludzi, dla mnie był to lekki przełom.
ALE KONSEKWENCJE BYŁY!
CZERWONE SPODENKI ZAFARBOWAŁY MI BIAŁĄ KOSZULKĘ!!!!
AGHHH!!!! DOBRY ŻART, BOŻE!
  • awatar Greenie: mi nowe klapki zafarbowały stopy na niebiesko i nie chciało się to zmyć... ;p
  • awatar Watain: O ciee no nie wierze :D
  • awatar RainbowxD: Najważniejsze jest to, że udało Ci się spełnić swoje dawne marzenie ;).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
O rany... Od czwartku bez neta a odcinek Sherlocka obejrzany TYLKO do połowy
Tak, stałam się fanką Sherlocka (ta wersja gdzie aktor ma kręcone włosy-znak rozpoznawczy) On ma tak wspaniałą dedukcje...♥
*nowinka*
MAM SZCZURKI!!! ♥ To o nich robiłam ten dłuugi wpis który uległ zniszczeniu.
Straciłam przez to wiare w internety durne, więc wpis skrócę.
PANIE I PANOWIE! MAM ZASZCZYT PRZEDSTAWIĆ WAM...:


Sebastian. Spokojny, lubiący jeść gryzoń o niebywałej upartości. Przypominałby mi Teodora, ale gryzie. Żyliśmy w przyjaźni, teraz - w zgodzie xD


Maltazar. Energiczny, przyjacielski jak i ostrożny szczurek. Jest jak Jack Sparrow z Piraci z Karaibów. PO prostu jest Boski XD. Żyjemy w zgodzie, bo po pierwszym dniu chb nie ma na co liczyć na przyjaźń xD


Klatke sobie "przemeblował" Maltazar. Rozwalił materiały i scianki po czym stworzył własną norkę. To jego teren Sebuś nie chce się ruszyć z góry Dałam go tam myśląc że nauczą się chodzić po drabinka a tu klops, bo on nie zejdzie i teraz sika po wszystkim >,<
Są słodkie ♥ Powód by żyć normalnie
Jakie pytanka?
  • awatar Nie pokażę języka !: śliczny
  • awatar koteczka_13: Jakie cudowne <3 I pytanko: są młode? Bo jeśli tak, mogłabyś nauczyć je jakiejś sztuczki :) Szczurusy mądre są, dadzą radę! :)
  • awatar Greenie: wiesz jaka jest fajna zabawa ze szczurkami? Dać im papier toaletowy. Rozwijasz rolkę i dajesz im końcówkę, a szczur ją wciąga i wciąga i wciąga... a potem robi sobie gniazdo. Mój Billy niestety nie lubił ani papieru ani żadnych materiałów i skutecznie wypychał je z klatki przez pręty, ale Gryzik obudowywał sobie papierem całą klatkę ;]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Zarąbiście.
chciałam dodać baaardzo długi wpis na bloga a tu dupa bo przy końcterelefon się zbuntował i wszystko poszło się paść. Straciłam wene...
  • awatar Greenie: znam ten ból...
  • awatar RainbowxD: Też tak często miałam i faktycznie, to potrafi zdenerwować :/. Ale nie przejmuj się, na pewno uda Ci się dodać ten wpis później.
  • awatar Mrs. Brown: Takie rzeczy potrafią najbardziej wkurzyć człowieka. Też tak miałam parę razy, że miałam pomysł i pisałam, a wtedy np. przez przypadek zamknęłam kartę albo coś się zrąbało. Zapraszam do siebie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Najgorsze są chb takie dni jak ten.
Nie wysypiam się, przez co jestem drażliwa i mam wszystkiego dość.
Czuje się obco zarówno w swoim ciele jak i w umyśle. Nie mogę uspokoić myśli, wywołuje na sobie coraz większą presję z powodu diety jak i poglądów. Normalnie jakbym narzucała się na osobę trzecią.
Straszne jest być w konflikcie z samym sobą...


*zdjęcie podczas czytania*

Tak wgl to jest mi ciężko z ta dieta Moja rodzina nie wie chb co to wgl jest. Wczoraj cola,dwie paczki chipsów grill ciastka i cukierki.
To ich codzienny jadłospis.
Ja ciągnęła na sałatkach, pieczywie chrupkim i herbacie....
ciężkie jest życie odmieńca xD
Ok, pocztam książki. Może jednak uda mi się zasnąć. ..
 

 
Natchnęło mnie,aby coś napisać.
Niestety do dyzpozycji mam tylko telefon, bo nadal tkwi w drewnianej chałupie,, która zresztą jest super

Mówi się, że jakie życie, taka śmierć. Wykopałam to powiedzenie między zdaniami w książce Życie po życiu.
No i zagniezdzilo mi się to w głowie.
Często zadajemy pytania : gdzie chciałbyś się urodzić?
Wolałbyś być bogaty, czy biedny?
Ale czy ktokolwiek z was zastanawiał się, jak chce umrzeć...?
Na pewno rozmyslaliscie nad samą ŚMIERCIĄ. ,, Co po niej będzie, co się ze mną stanie, możliwe że umrę w jakimś wypadku..''
Ale sama śmierć. To co się do niej przyczyni.
pewnie teraz rozmyślacie i szukacie swojego ''wymarzonego '' końca.

Ja ODPOWIEDŹ już znam.
zastanawianie się nad tym nie zajęło mi aż tak wiele.
brałam po uwagę rzeczy które lubię, przy których czuje się wyśmienicie. Bo śmierć, według mnie, bo przejście na drugi świat. A chciałabym nawet przy tym dobrze się bawić.
CHCIALABYM UMRZEĆ ZE SZPONOW DZIKIEGO ZWIERZECIA.
Chore?
A jakże!
Pamiętacie historie z Jeleniem, który wyskoczył na drogę akorat wtedy,kiedy byłam na rolkach?
Na początku się wystraszyłam , nie wiedziałam co zrobić.
,,A jeśli to moje ostatnie minuty życia? '' pojawiła się myśl. I WTEDY POCZUŁAM czyste szaleństwo.
Ni da się tego opisć.
To szaleństwo jakie można spotkać w anime Tokyo Ghoul.
To byłoby piękne zakończenie XD polegne w walce z Jeleniem bambi xD
a wy? Co WAM siedzi w tych chorych głowach?
  • awatar koteczka_13: Szczerze mówiąc, nie zastanawiam się nad tym ;)
  • awatar Prawo kruche łamię buchem: O! Nie jestem jedynym psychopatą na tym świecie! Sama bardzo często ostatnio rozmyślam o śmierci, sama nie wiem dlaczego, przez książki, muzykę, życie... W każdym razie jeśli chodzi o śmierć, którą bym zaplanowała to wybieram scenariusz: alkohol i tabletki, a nad druga wersją jeszcze się nie zastanawiałam :/
  • awatar LukaState: Ja jeszcze nie myślę o śmierci, jestem zbyt młoda. Uważam też, że nie ma żadnej postaci śmierci, która będzie dla mnie "wymarzona". Zbyt kocham życie ;) Aczkolwiek ciekawy i oryginalny pomysł na wpis :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Piękny poczatek wakacji...
wyjechałam z rodzicami na trzy dni do takiego drewnianego domku.
wracam po półtora godzinny spacerze pod górkę, bo to wszystko oczywiście w górach i co widzę?
Zamkniętą chałupe!
Dzwonie do matki pytać się gdzie są a oni ze na samym dole tej wielgachnej góry.
Wiecie jak wygląda głodna smutna dziewczyna która wręcz umiera głodu i dałaby się wytarzać w łajnie za kromki chleba?
Tak ja ją
  • awatar koteczka_13: Gdzie schowałaś ten magnes na przygody??? ;)
  • awatar Purple Dream: o jejku! ale masz przygody, może będzie lepiej, taki domek to niekoniecznie samo zło :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Jest rekord, brawa!
Gdybym dodawała co dziennie wpisy, licznik pewnieby wzrósł, ale nie lubię zaśmiecać internetu bzdurami
ARIGATO!!!!
 

 
Ja jebie....
Problemy ze snem to chb ostatnie czego pragnę...
kładę się spać o 22.30 23.00 aby rano pilnować siostry, która i tak wstaje o 8, czasem o 7.
A ja o której?

O 6.00 !!!!!
A sny także są epickie! Wczoraj śnił mi się zgon własnej matki. Dziś spider-man.
Jjjestem taaak wypaczeta! -,-
Nie było wyzwanie z nieprzespana w nocy bo jestem niewyspana. Zasypiam z trudem, ale ostatecznie śpię.
wybaczcie także za brak rozdziałów ale robie teraz rzeczy bardzo kreatywne które na pewno wam potem pokaże
Dobranoc - szkoda rzeczy nie dla mnie...
 

 
Jest szaro, czyli znośnie.
Nie leje, czyli mogę wyjść na dwór.
Słońca brak, mogę ubrać ulubioną grubą bluzę.
Jak dla mnie ~ Trzy razy na tak

Są te przeklęte wakacje, a ja i tak wstaje o 7.30
Ale to nic.
Zasypiam o 22...
Między tymi godzinami mam chore sny od trzech ostatnich dni. Opisze wam dzisiejszy...
Mieszkałam w bogatym apartamencie z mężem.
-Idę do pracy- powiedział.
-Dobra, to ja się wykąpie- odparłam i weszłam do dużej łazienki. Wyłączyłam grające radio, po czym wślizgnęłam się do okrągłej kabiny.
I tutaj się zaczyna...
Niespodziewanie zza rogu wyskakuje moja siostra z ostrym narzędziem w ręku. Nie mogłam uciec z kabiny, bo zagrodziła mi przejście. Więc zaczęłam krzyczeć.
-Już nikt ci nie pomoże- zaśmiała się. Przycisknęłam twarz do szklanej powierzchni, a ona nożem przejechała mi najpierw po skroni, a potem po policzku.
-Tak, żeby cię oszpecić.
Momentalnie wpadłam na pomysł, by udawać martwą, co okazało się głupotą, bo za wcześnie osunęłąm się na ziemie.
-Dopiero wylało się z ciebie kilka kropli krwi, nie jesteś martwa- odparła.- A teraz by cię bolało- noż przejechał mi po powiece.- Ale wewnętrznie też!- wbiła mi go w oko bardzo głęboko.

Dalsza część była dość... mniej ciekawa. Jedyne co mogę dopisać to fakt, że ból jaki wtedy doznałam skojarzył mi cię z octem. Nie wiem czemu ^^
I tak od trzech-czterech dni.
Wspaniałe wakacje!

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Omijałam podsumowania tygodnia z powodu lenistwa NIEULECZALNEGO, ale że dziś mój leń ma wolne, to jestem!
1. Książki na wakacje
Jak wiadomo, wakacje to czas NIE LEKTUR, a wybranych przez nas książek. Moje jednak dotychczasowe czytanie różni się tym, że nawet podczas przerabiania lektur i tak czytałam już dwie inne książki
~Życie po Życiu
Książka jest uważana za "trudną", ponieważ trzeba się przy niej skupić, a nie błądzić wzrok ze zdania na zdanie. Wczoraj zaczęłam i jestem na stronie 36 i uważam, że jest to ciekawa książka. Są tam przypadki osób które "przeżyły" śmierć. Osoba która to przedstawia informuje nas co może byc po tej śmierci, jak to wygląda na prawdę. Tylko tyle mogę na razie z tego wywnioskować

~Samotni.pl
To moja nagroda z kółka plastycznego Wgl inny klimat !
Ale podoba mi się. Jestem ciekawa jak to się zakończy
,,Joanny trudno nie zauważyć – burza rudych włosów, fioletowy szalik i wojskowe spodnie robią swoje. Kto by przypuszczał, że obok kolekcji rockowych płyt dziewczyna skrywa pudełko z nigdy niewysłanymi listami do mamy?

Znak rozpoznawczy Wiktora to znoszony angielski sweter, jedyna pamiątka po matce, która wyjechała za granicę w poszukiwaniu szczęścia.

Co może wyniknąć z przypadkowego spotkania tych dwojga młodych ludzi, których łączy tylko – lub aż – tęsknota za najbliższymi?

Czy Wiktor odważy się kraść, żeby zdobyć pieniądze dla chorej babci, z którą mieszka?

I czy samotność to choroba, którą da się leczyć?"



~ Eleonora i Park
Każdy chyba zna Podobała mi się 7/10.
Zakończenia się nie spodziewałam. Przeczuwałam, że tak potoczą się zdarzenia, ale myślałam, ze zakończenie będzie inne...



2. Koniec roku SZKOLNEGO!
Normalni ludzie w piątek po zakończeniu roku lenią się, nic nie robią, obżerają się i cieszą. A ja...
Zrobiłam remont POKOJU ^^


Musiałam kombinować, jeśli chodzi o barwy ścian, aby wszystko pasowała, bo szaro-czerwono-czarno będę miała DOPIERO na... jesień?

Wiecie jak wyglądał przed, więc chyba przyznacie, ze ta wersja jest O WIELE LEPSZA. A za biurkiem jest tajna kryjówka, którą staram się ogarnąć.

Link z wpisem, gdzie miałam stary wygląd pokoju.
http://zajakiegrzechy.pinger.pl/m/23760782
3.Dieta cud w domu.... głód
Nie no nie głoduje się.
Ale od początku diety mija miesiąc. Spojrzałam na wymiary przed i po "metamorfozie" i... schudłam
Z brzucha poleciało 4-5 cm ( mo i te mięśnie xD SERIO)
Z uda górnego 3 cm
Z dolnego też 3-2 cm
Są postępy!!!
Nie chcę się odchudzać jakiś czas. Mam zamiar prowadzić zdrowy tryb życia

Wybaczcie, nadal w piżamie Tak, to ja :

4.Będę miała szczury
Już za półtora tygodnia będę miała dwa szczurki, chłopczyków. Nie wiem jak udało mi się przekonać mamę. Naprawdę nie wiem!
Kto z was ma szczurki? Jak się z nimi żyje? Chwalić się!

Ok... To tyle na teraz.
Jak się podobał wpis?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzień Otaku już na nami, tak też czas na nowe "wyzwanie"
I nawet mam pewien pomysł ~(*v*~)
2 lipca jest PEŁNIA. A ja na swojej liście Rzeczy, które muszę zrobić przed śmiercią, napisałam co nie co o takim dniu...
Nieprzespana noc!
Wyjście na dwór o północy!
Niespodzianka!
Kolejna Niespodzianka!
Co wy na to?
Kto jest za!?
A może macie lepsze pomysły?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Obiecałam, to zrobiłam.
W środę, nie we wtorek, nie poszłam do szkoły, przez co miałam cały dzień luzu.. No i realizowałam swoje plany
1. Pobudka!
7.20 wygramoliłam się z łóżka ( nie śpię do późna ) no i pierwsze kroki na komputer.
Wchodzę do pokoju obok a tam.... NI MA KOMPA!!!
Stałam kilka sekund patrząc w miejce, gdzie stał tylko ekran, po czym wybuchłam histerycznym śmiechem.
OKAZAŁO SIĘ, ŻE JEST W NAPRAWIĘ...
2. Śniadanie
Sniadanie nie wyszło tak jak powinno, bo ten wafel ryżowy miał być w kształcie rybki, ale... Coś się złamało, więc po prostu pokruszyłam go JESZCZE bardziej i JAMI JAM GOTOWE!


Tak wiem, pałeczki BEZCENNE xD
3.Origami
Z powodu braku kompa, postanowiłam porobić coś bardziej kreatywnego, tak też wzięłam się za origami, bo w ANIMĘ często takie rzeczy są :3


Oczywiście w ten dzień byłam DO NICZEGO!

Ale ostatecznie dałam radę. :3


4.Rysowanie
Minęła godzinka, tak też wzięłam się za rysowanie i pisanie.


Haha xD Pisałam to tym samym patyczkiem, co jadłam, tylko końcówkę wyostrzyłam i zamoczyłam w atramencie. Genialnie... A ten napis na górze - tak bardzo staranny.


Tutaj mamy Taką JA.
A poniżej zaczęłam rysować nowe "dzieło". JAk skończę, to pokarzę

5.Obiadek
Upłynęło sporo czasu, bo aż wybiła 12.00 No więc wzięłam się za gotowanie ryżu. Miał być makaron, ale OCZYWIŚCIE NIE BYŁO!!! Wiem, że dziwne te moje posiłki, ale jestem na diecie.
#jabłko_ryż_cynamon ( dziś sobię pozwoliłam, a co tam I tak schudłam co nie co )

6.Strój Otaku/Japończyka
Rybaczki i czarne rajstopy. Nie mam jeszcze stroju L'a ALE BĄDŹCIE CIERPLIWI!!!

7.Anime!!!
NO wreszcie jak na otaku przystało, kiedy doszedł komputer na swoje miejsce, włączyłam anime.
Obecnie oglądam Attack on Titan ♥


Wieczorem były rolki, a potem MANGA DEATH NOTE
Kolacja zwykła kanapka na "ostro", więc nie ma się co chwalić ( bez skojarzeń z tym OSTRO)
I wszyscy żyli długo i szczęśliwie...
Wiem, mogło być lepiej,ale nie mogłam BO KOMPA BRAK!!!
MIAŁA BYĆ JESZCZE CEREMONIA PARZENIA HERBATY!
Ale to innym razem
Kto kolejny podejmie się wyzwania?
  • awatar koteczka_13: Mniam-ryż z jabłkiem i cynamonem <3 Ja jeszcze dodaję sobie solidną porcję bitej śmietany ;P
  • awatar Anaya: Super! <3
  • awatar Malina2000: Fajny dzień miałaś ^0^ mmm fajne rysuneczki :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Macie tak ( czy jestem sama? ZGŁASZAĆ SIĘ!), że jesteście na rolkach, w domu, w aucie, na lekcji
I SIĘ WYŁĄCZACIE.
Mam własny świat w głowie.
Mówię poważnie...
Jest to czarna pustka, gdzie nie ma nic oprócz pokoju z ciemno-czerwonymi ścianami, czerwoną, podłużną kanapą, kilkoma mniejszymi siedzeniami, kominkiem i kilku pierdoł.
Oraz dwoje drewnianych drzwi, które zaprowadzają mnie w inne miejsca, nieprawdopodobne przygody.
Wróćmy jednak do pokoju.
Na tej podłużnej kanapie siedzi we własnej osobie Timi i L xD (psychopatka...)
Timi jest durniem, jak wiecie,więc odpowiedzialny jest za wyobraźnie.
L organizacja, planowanie. Timi pomaga stwarzać plany.


Możecie mnie teraz nazwać niedojrzałą, dziecinną.
Nie będę zaprzeczać
W tym moim świecie spędzam większość czasu.
Kiedy świat rzeczywisty zaczyna mnie nudzić, dodaję do niego kilka wymyślonych "drobiazgów".
Np. Próba na zakończenie roku szkolnego.
Miałam wrażenie, jakbym miała zaraz zasnąć, na dodatek nauczycielka cały czas mnie krytykowała.
Tak też wyobraziłam sobie ogromny teatr, gdzie występuje oczywiście czerwone barwy. Wszystkie siedzenia były puste, tylko dwa zostały zajęte przez Timiego i L'a.
Ja na środku sceny, za pomocą ich porad dałam z siebie wszystko, i ZOSTAŁAM POCHWALONA PRZEZ TĄ BABKĘ Z PIEKŁA RODEM


L i Timi to Dajmony. Czyli, moja dusza.
L to dodatek, który sobie dodałam. Prawowitym moim mężem jedynym jest TIMI XD, którego jak wiecie sobie stworzyłam.
Jest to chłopak, średniego wzrostu, o dość duzej szczęce, dość dużym nosem i z pięknymi, czarnymi oczami o kształcie migdałów.
Nie uważacie, ze lepiej mieć takich przyjaciół, którzy potrafią rozbawić ( jeśli jestes ciekawy jak, sam go w sobie poszukaj) dodać otuchy, siły?
Jak widzę starsze panie wracające z kościoła, zawsze w głowie pojawia się myśl " STADO ZOMBIE UCIEEEKAJ! "
I się szczerzę jak głupia.

Gdybym nie używała wyobraźni, umarłabym z nudów.
Jak jest u was?
Jestem bardzo tego ciekawa.
  • awatar calamity97: Ja też tak mam. Często ludzie myślą, że coś jest nie tak, że jestem smutna czy zaniepokojona a ja wyobrażam sobie coś w głowie. Najczęściej są to okropne brutalne scenariusze. Jak się wkurzam to wyobrażam sobie że wychodzę z karabinem na ulice i zabijam. Albo coś. Najdłuższe i najlepsze są przed spaniem albo jak słucham muzyki! Dodaję do znajomych.
  • awatar Nina... <3: Nie jesteś sama ;) Mi zdarza sie to tylko w szkole..no I kiedyś w kościele ( za czasów kiedy jeszcze do niego chodziłam). Siedze sobie na lekcji, nagle sie zamyśle a potem w mojej głowie pojawia sie prawdziwy film, już nikogo nie słysze I patrze w 1 punkt. A po około 10-15 minutach (albo I więcej) 'budze sie' I zastanawiam sie gdzie jestem, która godzina, jaki dzień mamy I wgl czemu wszyscy mówią po niemiecku :D To jakby takie przeniesienie sie do innego świata :D I musze nawet przyznać, że to lubie :D
  • awatar Forever Young ツ: Ps. co do tych Pań to mam podobnie mam chyba do nich awersje wrodzoną nie cierpię zwłaszcza gdy plotkują i wszędzie sensacji węszą interesują się cudzym życiem bo nigdy nie miały swojego.Lub tez siedzą w oknach i monitorują teren :) Zawsze mówię że czekają aż kometa nadleci i zakończy ich cierpienie. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nie jestem otaku.
Według takiego "prawdziwego" fana m&a mogę być nawet zerem.
Ale...
Nie lubię żyć według czyiś zasad, poglądów
Tak też....
CZEŚĆ! JESTEM OTAKU WŁASNEGO RODZAJU!!!
No błagam... Ja nawet w sprawie dajmonów jestem inna xD
Lubię robić po swojemu ~ wybaczcie.


A teraz tak do rzeczy :
Co wy na to, aby zrobić sobie dodatkowy dzień OTAKU?
(wiem , że może jakiś już jest, a ze nie lubię czekać, stwarzam własny, dodatkowy )
Polegałby on na tym, że wszystko co bedę robić w takim dniu ma być powiązane z anime czy mangą.
# Posiłek
# ubiór
# zachowanie
# przywitania, pożegnania itp.
# totalny_mangozjeb

Chciałabym, abyście się do mnie przyłączyli ^^ No wiecie. Niech każdy fan ustali sobie taki dzień. (np wtorek)
I dodał na swojego bloga zdjęcia z tego dnia i opisał jak go spędził ^^
Co wy na to?
Kto się zgłasza?
Ja może faktycznie wezmę sobie ten wtorek za DZIEŃ OTAKU

  • awatar koteczka_13: CZEŚĆ! JESTEM OTAKU WŁASNEGO RODZAJU!!! -kocham cię :* I super srajtaśma :P
  • awatar Jednooka: Widzę, że interesujesz się mangą i anime. Lubisz gry z gatunku visual novel? Jeśli tak (bądź nie, ale chciałabyś je poznać), zapraszam Cię na FB na grupę "Kocham Otome i Visual Novel". Poszukujemy osób, które potrafią pisać i mogłyby recenzować dla nas gry.
  • awatar Kolu: Kurde, rzeczywiście fajny pomysł! Brdzo mi się spodobał i na pewno spróbuję ale pamiętaj Otaku jest złe i bee i fuuu... Dla mnie otaku to osoba przede wszystkim z brakiem dystansu do siebie itp. :/ Polecam nazywać się jakoś inaczej, moje ulubione określenie to mangozjeb:> Ps. czekam aż opiszesz swój dzień!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
  • awatar Malina2000: Haha nie no ja z rówieśnikami też się nie trzymam ale no mama mi takich tekstów nie sprzedaje XD W ogóle te gimby to takie tumany nieogarnięte i jak tu się zrozumieć ? XD
  • awatar koteczka_13: JA JESTEM! i do listy wiadomości prywatne: 'Hej, zagłosujesz *link*' Zgrozzzzo -,-
  • awatar Forever Young ツ: Mama mogła by być bardziej bystra ale no cóż ewolucja idzie do przodu dzieci przewyższają inteligencja swoich rodziców. Zamknięta w sobie czyli jaka? inna? Mamo proszę cie :D Powiedz jej ze po prostu widzisz i czujesz więcej dostrzegasz te całą zgraje ciemnoty i dla tego nie chcesz z nimi przebywać. Co do książek do klucz do innego lepszego świata. Dzięki czytaniu poszerzasz wiedzę i kształtujesz wyobraźnię. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Cóż, koniec roku.
Rodzina zaczyna mnie pytać
"jaka średnia ci wychodzi?"
"będzie pasek?"
"Lepiej niż rok temu?"
A ja was pytam :
CO wam wychodzi?
Jak myślicie, CO MI WYCHODZI?

  • awatar koteczka_13: Nie mam Pojęcia :) I jestem nadal jedną nogą w grobie po tym weselu ~za moło snu...
  • awatar {heaven almonds}: Załóżmy, że wychodzi ci coś koło 4.75 :-) Swoją średnią się nie pochwalę, już wystarczająca liczba osób ma mnie za kujona
  • awatar Lepiej zamknąć oczy: 5.33. a ty może coś koło 4.5 ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Ślicznie mnie poproszona, abym odpowiedziała jednak na te pytania... No ok. Skoro nalegasz, mogę się zgodzić na jeszcze jeden raz...
http://animenaruto69.pinger.pl/
(polecam tak wgl )

1. Jaką muzykę preferujesz najbardziej?
z Anime, jakieś energiczne, ktore dają kopa ( BVB )
2. Twój największy atut?
...atut?
A co ja - INFORMACJA?
3. Kim wolałbyś/wolałabyś być? Chłopakiem czy dziewczyną?
Trudne pytanie. Serio. Chb... chłopakiem, choć to dość trudne... Czuję się dobrze w DZIEWCZYNIE.
4. Lubisz sport?
Tylko joooga, rooolki i pilatesss ♥
5. Czy jesteś uzależniony/a od czegoś?
Tak... Herbata ♥ ALE NIE WYDAJCIE MNIE!!! NIE CHCE NA ODWYK !!!
6. Jesteś tolerancyjny/a?
Oczywiście, że nie zawsze.
7. Ulubiony kolor?
Czarny, BIAŁY, SZARY, i miętowy...♥
8. (Tak wiem, to głupie pytanie >< Ulubiona marka samochodu i rodzaj?
Powiem szczerze : NIE ZNAM SIĘ NA AUTACH, NIE INTERESUJE SIĘ NIMI WGL I NIE MAM ULUBIONEGO.
9. Ulubione anime?
Death Note ♥
Tokyo Ghoul♥
10. Masz drugą połówkę?
Mama urodzila mnie w całości
11. Z kim podzieliłbyś się swoją ostatnią kostką czekolady Milka? (mojej małej imienniczki c: )
Dałabym NPNZ. Jej się bardziej przyda


Ostatnia kostka milki... Komu byście dali?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›