• Wpisów: 342
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 21:41
  • Licznik odwiedzin: 25 590 / 1445 dni
 
zajakiegrzechy
 
Za jakie grzechy,dobry Boże!?: Wczoraj miałam możliwość uczestniczenia w rozmowie D. Z mamą. Ja i Edyta siedziałysmy  obok i słuchaliśmy 30 min rozmowy.
To było straszne.
Ta matka, jej słowa...
Miałam ochotę  cztery razy wyrwać telefon D.  i powiedzieć tej matce "To nie na tym polega ! Nie na tym polega wsparcie !"
" Nie mów jej ciągle ze to jej wina! Ze to wszystko przez nią!  Ona to wie, ale ja to boli jak tak mówisz. To choroba"
" Może dla ciebie TE problemy to blachostki, ale ona tu walczy ze wszystkich sił,  ona się męczy. Wiec nie mów różnie ze się nie stara i ze ma  to gdzieś.  Bo nie ma. Ale ona się boi."

Nazwała nas równiez  wariatkami. Nie uraziła  mnie.
Ale mnie poruszyła. Jej słowa, jej ton... Ból córki siedzącej obok mnie i płaczacej, wycierajacej  łzy chusteczka która jej podałam.
"To nie ma sensu"
Może faktycznie nie ma...

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    "odrobinke" pisze sie razem :]
     
  •  
     
    @Reach the stars:
    wiesz, co to ironia? (pyt. retoryczne, niestety)

    i skoncz z tym bezsensownym gadaniem
    calkiem nie w temacie
     
  •  
     
    @Louve: czyżby nasza KOCHANA louve zrezygnowala z obrażania wszystkich po kolei? Bo moje nstawienie do ciebie nie zmienilo sie ani o drobinkę.

    Pamiętaj, że miłe słowa nie zawsze wyrażają miła intencje.
     
  •  
     
    @Reach the stars:
    ano wlasnie, nie ma, ale to nie moj pomysl, a naszej Kolezanki blogowej (sen)
    tez padlam, gdy to przeczytalam:-]

    pozdrawiam rowniez:-)))
     
  •  
     
    @Louve:  wiesz, na prawde milo mi sie wchodzi na tego szwankujacego pingerka, bo mysle sobie 'haha, ciekawe co odpisala ta dziwna dziewczyna' i masz ogromny talent- niewiele osob potrafi mnie rozsmieszys gdy tylko sie odezwie.

    A co do 'spuszczania sie w toytoyu' widzisz, moze byc pewien problem, bo w toytoyu NIE MA WODY i takiego magicznego guziczka, ktory sie wciska gdy zalatwi sie swoja potrzebe.
    Wiec ze spuszczaniem sie w toytoyu moze byc ciezko :)

    Pozdrawiam :*
     
  •  
     
    @Reach the stars:
    Spusc sie w toytoyu (sic!) wraz z kolezanka, szkoda naprawde tlumaczyc jeszcze prosciej...
    Bronisz anoreksji i pisania w zwiazku z tym bredni - ok:-)
    Twoj wybor, bo na pewno nie Jej, gdy pisze, ze TAK wybrala.

    Jestem dosc dlugo na pingerze, by widziec mnostwo takich blogow "przeuroczych motylkow", dla innych - szkieletow, wrecz zywych trupow, wszystkie niemal pisaly tak samo, to wiadomo... chociaz nie - byl wyjatek, znalam i to dosc blisko jedna jedyna inteligentna, na tyle, ze takiego bloga juz nie prowadzi, bo chce walczyc, a nie brnac w syf, zwany anoreksja... miala duze problemy, ale starala sie... inne panny kopiowaly jej wpisy, dotyczace jej destrukcyjnych zachowan i przygod, ot madrosc... widzialam blogi, gdzie dziewczyny udawaly, ze nie zyja... a bylo to farsa.

    Nie spierajcie z kims, bo wytknal wam blad.
    Macie odwage powiedziec: jestem anorektyczka, to wiedzcie, ze ktos chcialby pomoc, ze widzi rowniez wasza fascynacje choroba i nieprzystepnosc.
     
  •  
     
    @Louve: Mówisz, że nas nie oceniasz. A pisanie, że twoje perfumowe wpisy są tylko dla INTELIGENTNYCH ludzi nie jest ocenianiem? Celowo nas obrażasz w każdym komentarzu.

    A małolatą nie jestem. Za to ty zachowujesz się jak stara-maleńka, która uważa się za fajniejszą od reszty, co z resztą chętnie pokazujesz...
     
  •  
     
    Aaa... powiedz mamie, ze jestes anorektyczka z wyboru, na pewno sie ucieszy...
     
  •  
     
    @Za jakie grzechy,dobry Boże!?:
    Wpisy nie sa wylacznie perfumowe, interesujace wylacznie dla inteligentnych ludzi, bynajmniej nie o dupie Maryni i nie katowaniu niejedzeniem i powolnym umieraniem.
    I... opisz perfumy tak, jak ja, to pogadamy:-)

    I oczywiscie, poslucham Twej rady, bo pisanie do Was, to jak rozmowa do chinskiego ludu przez lufcik.
    Bez odbioru.
    Pisalam na temat, polecilam Ci ksiazke, napisalam, jak widziane sa Twoje wpisy... ale po co sobie pomoc, lepiej bleblac, jak jest zle.

    Pamietasz, jak zachwycalas sie pisanina prostytutki, wielbicelki bdsm (stamtad wlasnie zauwazylam to, co piszesz), na to jestes dosc duza i madra...?
    Ok.
    Nie drecze wiecej.
     
  •  
     
    @Louve: Ha ! Toś mnie rozwalił z tym twoim "inteligentnym" blogiem xD Ta... Perfumy. Aby o nich pisać trzeba najpierw ukończyć studia. Normalnie Einstein.
    Wszyscy byliśmy, lub jesteśmy,dziećmi.
    Ale nikt nie jest taki sam. Wiec zachowaj chce trochę godności i przestań kłócić  się o 10 lat młodszą nastolatką.
    Jestem anorektyczką.
    Z wyboru. Ty nie musisz nią zostać, ale przynajmniej nie komentuj.
     
  •  
     
    @Reach the stars:
    nikt nie mowi, ze sa najwaniejsze, sa rzeczy wazniejsze, to Ty o tym piszesz, nie wiem po co... To blog o perfummach - choc nie tylko.

    Niewazne, ile masz lat, bo piszesz jak typowa malolata, wzmacniajac dziewczyne w chorobie, a ze ona bredzi, pisze glupoty - to widac slychac i czuc.

    I nie oceniam Cie po twoim blogu, a po pisaniu tu, a moj blog, inteligentny w odroznienia od Waszych, nie ma nic do rzeczy, to nie czepianie, dziewczyno, a zwrocenie uwagi, ze piszesz glupoty, pod plaszczykiem troski...

    ...ale wiadomo - anorektyczki - trzymajcie sie razem, taplajcie w swym blotku
     
  •  
     
    @Louve: nie nazywaj mnie dzieckiem, to po pierwsze, bo zielonego pojęcia nie masz, ile wiosen już za mną.
    Po drugie, mam na prawdę GŁĘBOKO W POMPIE, żeby się gorzej nie wyrazić, twój kolejny wpis o 'wspaniałych perfumach' I wiesz, nie, nie rozumiem cię. Wyobraź sobie, że bez perfum da się żyć! Niesamowite, prawda? Jestem na to żywym dowodem. I co, teraz sobie pomyślisz 'ale musi śmierdzieć', a tu nic podobnego, gdyż żył kiedyś taki mądry człowiek, który wymyślił PRYSZNIC.
    Po trzecie, nie jestem anorektyczką ani żadną inną istotą  z zaburzeniami żywieniowymi. I mnie też na prawdę NUDZI twoje głupie gadanie...
    Po czwarte, nie masz pojęcia również o tym, co mnie ucieszy a co nie, więc ani tego nie zakładaj, ani nie wmawiaj innym tych głupot.

    A tak już na koniec, na pewno Pauli pomożesz mówiąc, że 'bredzi i w ogóle nie walczy' *brawa*

    I są na prawdę ważniejsze rzeczy niż ZNIKAJĄCE PERFUMY. Są ludzie, którzy zastanawiają się, czy będą mieli jutro co włożyć do ust, a ty martwisz się o co?
     
  •  
     
    @Reach the stars:
    Dziecko kochane, mam na co narzekac, bo te perfumy sa genialne, wiesz, mam duzy flakon i kilkadziesiat miniaturek, ale... jednak chcialabym miec mozliwosc kupienia ich zawsze i dzis i za parenascie lat, rozumiesz?
    A nudzi mnie Twoje glupie gadanie i gadanie podobnych Tobie dzieci/anorektyczek, artystek-pisarek, co to nie chce im sie bledow poprawic.
    Radz jej dalej - dziewczyna sie wykonczy, to sie ucieszysz... mam nadzieje, cie to bawi.
    Pisz w temacie.
    Nie doradzaj tak glupio dziewczynie, jesli nie jestes lekarzem, matka... ile ty masz lat? Chcesz sie wykanczac - rob to sama.

    Anorektyczki... Patrzec nie mozna jak piszecie, dziewczyny, totalne glupoty, najpierw dieta dla nieboszczyka, potem niechciane leczenie... jestescie tu posmiewiskiem na pingerze.
    A to, co ja pisze, to jest "kaszka mleczkiem" w porownaniu, co mozecie przeczytac na swoj temat od innych...
    Jesli chcesz zobaczyc moje dlugie perfumowe wpisy - zapraszamhttp://louve3.pinger.pl/
     
  •  
     
    @Louve: widać ktoś tu się bardzo nudzi, bo jedzie po wszystkich po kolei :/ Jeśli tak bardzo nie masz co robić, to może dodaj jakiś długi wpis, zamiast narzekać na znikające perfumy...
    A może ktoś po prostu skrzywdził ciebie, i teraz chcesz się odegrać na innych?
     
  •  
     
    no straszne ;/powodzenia ;)
     
  •  
     
    @Reach the stars:
    Jasne, niechaj rodzice ja zaakceptuja, niech sie dalej glodzi

    dziewczyna umrze w pelni akceptowana
    Suuuper!!!
     
  •  
     
    Najgorszy jest brak akceptacji ze strony rodziny :(
     
  •  
     
    @Louve: nie pisze ze walczę.
    Nie napisałam jeszcze tych słów
    A matkę rozumiem  ze się martwi ze również cierpi i ryczy po nocach, ale to ona mówiła i jaki to miało wprowadzenie na D. Było straszne
     
  •  
     
    A co te matki maja powiedziec, spojrz na to, co piszesz bedac w szpitalu, nie chcesz sie leczyc, straszne zycie to maja dzieci bite, gwalcone, poniewierane przez rodzicow:/
    WY, dziewczyny-motylki (zal) plawicie sie w slowach: "walcze, staram, to boli"... nic z tego - WY chcecie chorowac, umierac, i ja to rozumiem, ale nie pisz, ze sie starasz, ze walczysz, bo walczysz, by nie schudnac, a nie odwrotnie
     
  •  
     
    @Louve: nie. Byłam po prostu światkim  tego, jak jej matka ja obraża.
    Nie musi od razu być moim wrogiem, rany...
     
  •  
     
    Bredzisz, TY w ogole nie walczysz...
    i nic w ogole dobrego nie robisz ani dla niej ani dla siebie, za to uwzielas sie na matke, bo trzeba miec wroga, co?