• Wpisów: 342
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 21:41
  • Licznik odwiedzin: 25 487 / 1417 dni
 
zajakiegrzechy
 
Właśnie siedzę z Anielica (przezwisko) i z D.
Czekamy aż Anielica  zje kanapkę z dżemem.
Ciężko, nieznosnie. Atmosfera jest  gęsta... Wszystkie mamy juz dość.

Na śniadanie niespodzianka.
Parowka.
Wyglądała jak palec a smakowała jak pasztet z pieprzem.. ble '~'  Na dodatek zwiększyli nam porcję. .. Masakra...
Liczba kanapek na jedną osobę wynosi (jak na razie) 10.
A przede mną jeszcze jedna kolacja...

(Anielica   właśnie je kanapkę!!!! :D JEST MOC)

Mam wrażenie jakbym była w czyśćcu, albo na przystanku    autobusowym życia. Jakbym czekała aż przyjedzie, ale jednocześnie się nie spieszyła,  jakbym odpoczywał od niego. OD ŻYCIA.
Jestem między życiem a czymś dziwnym, czymś co odbiera mi  możliwość życia.  Bo go nie czuje. Nie czuję życia.
Rutyna.
Taka straszna, męcząca, przewidywalna codzienność.
Nie chce tak żyć, nie chce.

(Anielica  zjadła kanapke!  Supcio!)

Poklucilam się z mamą bo powiedziała ciotce gdzie jestem. I że nie akceptuje moich poglądów.  Norma.
Pytanka?

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @Reach the stars:
    *ohydne*




    @Za jakie grzechy,dobry Boże!?
    dziewczyno, dopoki bedziesz prowadzila blog przemyslen anorektyczki nie wyjdziesz z tego

    uwierz
     
  •  
     
    Parówki są ochydne. A 10 kanapek nawet ja, żarłok, nie zjadam :/
    Pytanko? Wcześniej wspominałaś, że Twoja klasa się dowiedziała. Powiesz jak?


    Pozdrawiam cieplutko :*