• Wpisów: 342
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 21:41
  • Licznik odwiedzin: 25 487 / 1417 dni
 
zajakiegrzechy
 
Może zacznijmy od tego, że o 2.00 miałam bieg do łazienki i atak biegunki. Jak śmiesznie xD
Czy to Przez to szare jajko co wczoraj zjadłam?  
Chyba nie, bo nadal mi "bulgocze"  w jelitach.
Rano podczas ważenia okazało się,  że schudłam (o czym dowiedziałam się później)

W tytule pisze ROCZNICA.
Rocznica śmierci Kitka. A dokładniej jego zaginięcia.
Jutro żałoba.
Jego historię juz opisałam w jestem z wpisów, wiec nie będę się powtarzać...
To był mój przyjaciel.
Nadal jest. I zawsze będzie. A ja nawet nie mogę pożądanie uczcić jego pamięć.  

Screenshot_2015-10-30-05-49-11.png


Śniadanie było ulgowe ( może dlatego, że go wgl nie dostałam i musiałam iść do kuchni by mi go dali. Bałam się konsekwencji. ) zamiast szynki i pomidora miałam dżem <3
Po śniadanko dowiedziałam się,  że schudłam  ale lekarze uznali, że to może być Przez ta biegunkę. Ale spacer jutro raczej nieaktualny. Kurcze. Szkoda :(
Schudłam 600 g, czyli z 36.1 na 35.5

Ale po obiedzie coś się stało...
Ze mną.  
Juz byłam pochylona nad kiblem i chciałam zwrócić obiad. Kiedy  poczułam "śledzia" zamknęłam buzię i zamknęła deskę klozetową. Nie wiem  co się stało.  
Nie pamiętam  kiedy ostatnio to miało miejsce.
A jednak byłam o krok...
Straszne.

Przede mną kolacje. Kanapki...
Nie wiem co przyniesie jeszczę ten dzień.  Wiem tylko ze zaczynam porządnie tęsknić za szczurami..

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego